Trzecia pod względem wielkości grupa finansowa w Belgii, KBC Bancassurance, będąca właścicielem największego w tym kraju biura maklerskiego, dołączyła do grona europejskich instytucji, które odczuły załamanie koniunktury po atakach terrorystycznych na USA. Jak podaje agencja Bloomberg, wcześniejsze optymistyczne prognozy zapewne nie sprawdzą się ze względu na malejącą wartość posiadanego przez KBC portfela inwestycyjnego.W połowie bieżącego roku wynosiła ona 64,1 mld ero, z czego 7,4 mld euro przypadało na akcje. Jednak tylko od początku września belgijski indeks giełdowy Bel20 spadł o 7%, co musiało obniżyć wartość portfela. Niepomyślna koniunktura na rynku akcji przyczyniła się też do zmniejszenia sprzedaży jednostek funduszy powierniczych oraz produktów z związanych z ubezpieczeniami na życie.Jeżeli chodzi o udzielone kredyty, KBC nie odczuła na razie, by osłabienie aktywności ekonomicznej zwiększyło niebezpieczeństwo powstania złych długów. Jednak i pod tym względem sytuacja może się pogorszyć w najbliższych miesiącach. KBC twierdzi, że trudne do odzyskania zobowiązania towarzystw lotniczych zostały odpowiednio zabezpieczone, a na pokrycie większości niegwarantowanych kredytów, udzielonych bliskiej bankructwa Sabenie, dokonano odpisów.Zależność KBC od akcji jest większa niż innych belgijskich instytucji finansowych. Nic więc dziwnego, że jej notowania spadły od początku roku o 30%, podczas gdy indeks Bloomberga, obejmujący europejskie banki, obniżył się o 19%. Ostatnio wartość rynkowa KBC była 8,2 razy większa od spodziewanego w tym roku zysku. Dla jego konkurentów stosunek ten wynosi średnio 13,5.Belgijska grupa finansowa przeżywała trudności już w pierwszym półroczu. Jej zysk, pomijając wyniki związane z posiadanym portfelem inwestycyjnym, zmniejszył się wówczas o 22%, do 493,2 mln euro.
A.K., Bloomberg