Na przekór wskazaniom analizy technicznej WIG poszybował w górę, kontynuując krótkoterminowy trend wzrostowy, zapoczątkowany na przełomie września i października. Jeszcze raz się okazało, że to rynek ma rację, a wszelkie narzędzia analityczne w konfrontacji z nim są bezradne. Formacja spadającej gwiazdy i sygnały płynące z oscylatorów szybkich okazały się mylne. Niespodziewany wzrost wyniósł indeks do szczytu z 6 września. Niestety, mimo ukształtowania białej świecy o rzadko spotykanym długim korpusie, szczyt wrześniowy nie został pokonany. Jest to okoliczność przemawiająca na korzyść strony podażowej.We wtorek została pokonana długoterminowa średnia krocząca. To z kolei jest oznaką sygnalizującą, że byki mają się dobrze. Do postawienia przysłowiowej kropki nad ?i? brakuje zatem pokonania 14 pkt. (13 186 pkt.). Umożliwi to kontynuację wzrostów do poziomu 14 350 pkt., gdzie znajduje się następne maksimum lokalne z czerwca i długoterminowa linia trendu spadkowego. Do chwili kiedy wspomniana linia nie zostanie przełamana, należy zakładać jedynie korektę trendu spadkowego. Wczorajszy wzrost wprowadził wiele oscylatorów do stref wykupienia, taki stan może się utrzymywać dość długo i nie stanowi sygnału pozbywania się akcji.