Wczorajsza sesja zapowiadała się być kolejną, na której Prokom będzie rósł. Po wspaniałym otwarciu najwyżej od ponad 4 miesięcy do głosu doszły niedźwiedzie i to co działo się przez resztę sesji można określić jako panikę. Od dziennego maksimum akcje spółki straciły 11,8%, co nie najlepiej wróży na przyszłość. Główna linia krótkoterminowego trendu wzrostowego znajduje się na wysokości 83 zł i dopiero tam mogą zakończyć się spadki. Po drodze pozostają jeszcze 14-sesyjna średnia na wysokości 88 zł oraz liczne luki hossy z ostatnich dni. Sygnał sprzedaży powstał na RSI, który gwałtownie wybił się ze strefy wykupienia w dół. Wciąż bardzo pozytywnie zachowują się natomiast MACD, PDI/MDI, a wskaźnik ruchu kierunkowego potwierdza dominację trendu wzrostowego.

Adam ŁaganowskiPARKIET