Wypowiedzenie umów o pracę 160 osobom, czyli ok. 30% obecnie zatrudnionych, zapowiedział zarząd Beef-Sanu. W ten sposób chce on ograniczyć koszty i doprowadzić do poprawy sytuacji finansowej spółki. Firma będzie musiała przeznaczyć na odprawy ok. 1 mln zł.Zarząd Beef-Sanu, najmniejszej spółki mięsnej obecnej na GPW, rozpocznie wypowiedzenia umów o pracę 28 listopada br. Tłumaczy, że decyzję o redukcji zatrudnienia podjął w związku z systematycznym spadkiem produkcji i sprzedaży wyrobów. Spółka wyjaśnia, że przyczyną tego jest dekoniunktura w branży mięsnej, narastające ubożenie ludności związane ze wzrostem bezrobocia oraz utrzymujący się kryzys w handlu z krajami Wspólnoty Niepodległych Państw. Zarząd Beef-Sanu podkreśla, że w konsekwencji spada wydajność pracy, pogarszają się wyniki oraz wskaźniki płynności finansowej. ? Chcemy już teraz zacząć redukować koszty, dostosowując zatrudnienie do warunków rynkowych, i nie czekać, aż sytuacja spółki znacznie się pogorszy. Ostatnie miesiące były dla nas trudne, ponieważ spadła sprzedaż, a koszty stałe są wysokie. Po trzech kwartałach mamy jeszcze zysk netto, ale jak będzie dalej, trudno przewidzieć ? powiedział PARKIETOWI Andrzej Leś, prezes Beef-Sanu. Dodał, że środki przeznaczone na odprawy odpowiadają kosztom zatrudnienia 160 osób przez 4 miesiące.W I półroczu przychody spółki wyniosły niecałe 42 mln zł, a zysk netto przekroczył 0,7 mln zł.
D.W.