Zbiorowe inwestowanie nie musi być droższe
Posiadanie własnego portfelainwestycyjnego, zarządzanego przez firmę asset management, nawet standardowego, to kwestia prestiżu, jakiego nie daje oszczędzaniew funduszu. Dlatego inwestorzy, dysponujący minimalną wymaganą kwotą do założeniaportfela, niechętnie myślą o zakupie jednostek uczestnictwa. Dodatkowo kuszą ich niższe opłaty za zarządzanie. Za samą wpłatę do portfela klient nie musi też płacić prowizji, tak jak ma to miejscew funduszu, może natomiast byćobciążony dodatkowymi kosztami prowadzenia rachunku inwestycyjnego i prowizji maklerskich. Inwestowanie w funduszu ma też przewagę w sytuacji, gdy klient pilnie potrzebuje gotówki.
Dla inwestorów dysponujących dużymi sumami pieniędzy, alternatywą do zakupu jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych może być asset management, czyli zarządzanie portfelem papierów wartościowych na zlecenie. Ta ekskluzywna usługa dostępna jest dla osób mogących jednorazowo powierzyć firmie zarządzającej od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy, a nawet kilka milionów złotych. Na tym mniej więcej poziomie kształtują się bowiem kwoty minimalnych wpłat. I tak np. do PBK Asset Management trzeba wpłacić co najmniej 50 tys. zł, a do Deutsche Bank Investment Management, minimum 5 mln zł.Usługę asset management, podobnie jak w przypadku zarządzania funduszami, mogą świadczyć tylko instytucje posiadające licencję KPWiG. Zarządzanie funduszami podlega jednak znacznie bardziej restrykcyjnym regulacjom prawnym, określonym w ustawie o funduszach inwestycyjnych. Nie ma natomiast odrębnej ustawy, która regulowałaby usługi asset management, które są świadczone w oparciu o prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi.Polityka inwestycyjnaOgraniczenia prawne w odniesieniu do funduszy dotyczą przede wszystkim polityki inwestycyjnej. Fundusz otwarty nie może np. lokować więcej niż 5% aktywów w papiery jednego emitenta, chyba że łączna wartość takich lokat nie przekracza 40%. Wtedy ten próg jest podwyższony do 10%. Do tego dochodzi też m.in. konieczność odrębnej rejestracji każdego funduszu, sporządzania statutu i informowania o wszelkich zachodzących w nim zmianach oraz publikowania zmian wartości jednostek uczestnictwa. Strukturę aktywów na bieżąco monitoruje bank depozytariusz, natomiast obsługę rejestrów wszystkich uczestników prowadzi agent transferowy. To wszystko powoduje, że inwestowanie w funduszach ma charakter znacznie bardziej sformalizowany od zarządzania aktywami. Ponadto, obowiązki informacyjne, konieczność ?zatrudnienia? banku depozytariusza czy agenta transferowego powodują, że za zarządzanie pieniędzmi fundusze inwestycyjne pobierają z reguły wyższe opłaty niż firmy asset management.OpłatyFirmy asset management nie pobierają z reguły prowizji za samo zdeponowanie środków, tak jak ma to miejsce w przypadku zakupu jednostek uczestnictwa w funduszach. Niższe są też zazwyczaj opłaty za zarządzanie. W funduszu maksymalną opłatę za zarządzanie określa statut. W portfelu jest to element umowy zawartej między firmą zarządzającą a klientem.Porównaliśmy opłaty za zarządzanie związane z inwestowaniem w fundusze z portfelami o analogicznej lub zbliżonej polityce inwestycyjnej, oferowanymi przez podmioty w ramach jednej grupy kapitałowej. W większości przypadków opłaty dla portfeli są niższe niż opłaty dla funduszy. Maksymalne koszty obciążające aktywa funduszu CA IB Renomowanych Spółek wynoszą np. 3,5% w skali roku, a w portfelu akcji o wysokim standardzie, oferowanym przez CA IB Investment Management ? 1,4%. Klient funduszu wpłacający kwotę 250 tys. zł (minimalna wartość portfela) zapłaci jeszcze prowizję wynoszącą do 0,75%. Niższe opłaty za zarządzanie funduszami niż portfelami oferuje natomiast ING. Miesięczna opłata dla portfela akcji o wysokim standardzie wynosi 0,35% (w skali roku 4,2%), podczas gdy maksymalne koszty obciążające aktywa funduszu ING Akcji wynoszą 4% rocznie. Przy wpłacie do funduszy kwoty 200 tys. zł (minimalna wartość portfela akcji o wysokim standardzie) klient będzie jeszcze musiał zapłacić prowizję wynoszącą 0,3%.Posiadacz portfela inwestycyjnego nie płaci wprawdzie prowizji z tytułu dokonywanych wpłat, ale musi za to ponosić koszty prowadzenia rachunku inwestycyjnego i prowizji transakcyjnych. Ich wysokość zależy od biura maklerskiego oraz od tego, jak często zarządzający dokonuje transakcji. ? Opłaty te są z reguły niższe niż w przypadku indywidualnego klienta, który chciałby samodzielnie obracać taką kwotą na giełdzie ? mówi Janusz Ryfka, dyrektor departamentu rozliczeń i obsługi klienta w Pioneer Pekao Investment Management. ? Firma zarządzająca ma bowiem możliwość wynegocjowania niższych stawek, a dodatkowo może składać zlecenia łączone, co powoduje, że ich koszt w przeliczeniu na pojedynczy portfel jest niższy ? dodaje. Część firm zarządzających aktywami w ogóle nie pobiera opłat z tytułu prowadzenia rachunku inwestycyjnego. Koszt prowizji maklerskich stanowi natomiast ułamek procenta.Zarządzający aktywami oferują portfele standardowe oraz indywidualne, dające klientom znacznie większą możliwość decydowania o polityce inwestycyjnej. Na ten przywilej mogą jednak liczyć tylko najbogatsi, gdyż minimalna wartość portfeli indywidualnych kilkakrotnie przewyższa zazwyczaj analogiczne progi dla portfeli standardowych. Znacznie niższe są natomiast opłaty.Wiedzao składzie portfela? Posiadacze portfeli mają lepszy od klientów funduszy dostęp do informacji o aktualnej polityce inwestycyjnej ? mówi Janusz Ryfka. ? Mają możliwość porozmawiania z zarządzającym o bieżącej sytuacji na rynku. Stosunkowo często, w przypadku naszych portfeli raz w miesiącu, otrzymują też informacje o strukturze aktywów. Klienci funduszu nie wiedzą natomiast, co aktualnie znajduje się w jego portfelu. Informacje na ten temat mogą znaleźć tylko w publikowanych dwa razy do roku sprawozdaniach finansowych ? dodaje. Zdaniem Janusza Ryfki, większa swoboda zarządzającego w zakresie polityki inwestycyjnej powoduje, że w przypadku gdy spodziewa się on znacznego wzrostu danej spółki, może kupić więcej jej akcji niż zarządzający funduszem.Tymczasem według Roberta Nejmana, członka zarządu CA IB Investment Management, zarządzającego jednocześnie funduszami CA IB TFI, 10-proc. dopuszczalny próg zaangażowania funduszu w jedną spółkę nie stanowi istotnego ograniczenia polityki inwestycyjnej. ? Przekraczanie tego poziomu nie jest wskazane z punktu widzenia bezpieczeństwa portfela ? twierdzi Robert Nejman. ? Prawdziwa przewaga portfela nad funduszem inwestycyjnym pojawia się dopiero w przypadku portfela indywidualnego. Portfele standardowe, jak sama nazwa wskazuje, podobnie jak fundusze, są produktami mocno wystandaryzowanymi ? mówi R. Nejman. Podobnego zdania jest Dorota Winczewska, prezes ING TFI. ? Ulokowanie pieniędzy w portfelu standardowym w zasadzie niczym się nie różni od zakupu jednsotek uczestnictwa w funduszu ? mówi D. Winczewska.PrzejrzystośćproduktuWedług R. Nejmana, fundusze są produktami znacznie bardziej przejrzystymi. Większość z nich wyceniana jest codziennie, a wartość jednostek uczestnictwa publikowana w prasie. Zbigniew Jagiełło, prezes Pioneer Pekao TFI, podkreśla też, że jednostki uczestnictwa w funduszu mogą być przedmiotem zastawu, co nie jest możliwe w odniesieniu do środków ulokowanych w portfelu inwestycyjnym.Czas oczekiwaniana gotówkęPrzewagą funduszu nad portfelem jest też jego większa płynność. Uczestnik funduszu może zbyć jednostki nawet po kursie z dnia, w którym złożył zlecenie. Może to również trwać kilka dni, ale takie sytuacje są dziś rzadkością. Równie szybko następuje konwersja środków między funduszami, jeśli inwestor zechce np. przenieść pieniądze z funduszu akcyjnego do obligacyjnego. Zawsze istnieje oczywiście ryzyko, że w dniu złożenia zlecenia cena jednostki spadnie.W przypadku portfela wyjście z inwestycji jest zazwyczaj trudniejsze. W umowie pomiędzy inwestorem a firmą zarządzającą określony jest zazwyczaj minimalny czas potrzebny do upłynnienia portfela, wynoszący np. 14 dni. Do tego dochodzi jeszcze opóźnienie związane z systemem rozliczeń transakcji na giełdzie.Na prośbę inwestora możliwa jest oczywiście likwidacja portfela w krótszym terminie, ale w takim przypadku trzeba się liczyć ze spadkiem jego wartości. ? Większość portfela akcyjnego, tj. ok. 80?90%, da się zazwyczaj spieniężyć nawet w ciągu jednej sesji ? mówi R. Nejman. ? Pozostałe 10?20% z reguły stanowią spółki, które w ocenie zarządzającego rokują wzrost, ale są mało płynne, więc nie da się ich szybko sprzedać. W takim przypadku tę część portfela zwraca się klientowi w akcjach, a resztę w gotówce ? dodaje.