Amerykańscy prokuratorzy prowadzą śledztwo w sprawie zniknięcia około 200 milionów dolarów powierzonych firmie maklerskiej ? która miała swe biura w World Trade Center ? przez inwestorów z 14 państw.Po 11 września zniknęli trzej z czterech członków zarządu kierującego działalnością międzynarodowego domu maklerskiego Evegreen International Spot Trading oraz firmy First Equity Enterprises. First Equity przeprowadzała transfer pieniędzy między rachunkami bankowymi i inwestycyjnymi klientów Evergreen, realizowała zlecone przez nich transakcje zakupu i sprzedaży walorów. Wraz z członkami zarządu ulotniło się około 200 milionów dolarów ? połowa z rachunków inwestycyjnych klientów, a druga z ich prywatnych rachunków bankowych, prowadzonych między innymi przez J.P. Morgan Chase, Bank One, National Australia Bank oraz Bank of New Zeland. O przestępstwie powiadomił FBI Albert Gugalielmo, czwarty członek zarządu, kiedy okazało się, że First Equity odmówiła realizacji przekazania pieniędzy klientom Evergeen.Mieszczące się w WTC biura First Equity zostały zniszczone 11 września, ale Gugalielmo twierdzi, że żaden z pracowników ani tej firmy, ani też domu maklerskiego nie został poszkodowany podczas ataku terrorystycznego.W ostatnich dniach National Australia Bank oraz Bank of New Zeland zamroziły rachunki klientów Evergreen. Australijska policja twierdzi, że część z nielegalnie transferowanych z nich pieniędzy trafiła na prywatne konta w bankach szwajcarskich. Amerykańscy prokuratorzy uważają, że zamieszanie na rynkach papierów wartościowych w dniach następujących po zburzeniu WTC ułatwiło ?zaginionym? członkom zarządu Evergreen wyczyszczenie kont swoich klientów.Dom maklerski Evegreen International Spot Trading został założony cztery lata temu w Nowym Jorku przez urodzonego w Rosji biznesmena Andre Koudacheva. Miał ponad 1500 klientów w 14 krajach. Informacje o aferze Evergreen ukazały się równolegle w Australian Financial Review oraz w ?Financial Times?. Prasa amerykańska milczy na ten temat.
Jarosław Armatys