Archipelago Exchangezapowiada start w lutym
Joint venture regionalnego parkietu Pacific Exchange z San Francisco z elektroniczną siecią handlu Archipelago LLC nabiera coraz bardziej realnych kształtów. Obaj partnerzy chcą stworzyć pierwszą w pełni elektroniczną giełdę akcji w USA. ? Od lutego 2002 r. będziemy w stanie objąć naszym systemem walory wszystkich amerykańskich firm ? powiedział Bloombergowi prezes zarządu Archipelago Gerald Putnam.New York Stock Exchange wyrasta tym samym kolejny konkurent. ? Trzeba przyznać, że tym razem może to być dla inwestorów autentyczna alternatywa wobec NYSE ? uważa Harold Bradley, wiceprezes funduszu American Century Investment Management z Kansas City. ? Nawet w sytuacji, gdy zapowiedzi nie zostaną w 100% zrealizowane, będzie to wyraźny sygnał dla NYSE, że musi poprawić warunki handlu.Moment startu Archipelago zbiega się z finalizowaniem kilku podobnych posunięć. Na przykład Nasdaq Stock Market zapowiada, że do końca roku chce przejąć obrót częścią akcji z NYSE. Także platforma Island ECN Inc. stara się o giełdowy status. Ten atak na szerokim froncie to zasługa byłego szefa SEC Arthura Levitta, za kadencji którego zniesiono ograniczenia we współzawodnictwie giełd. On wydał również zezwolenie dla Archipelago. ? Do gry wchodzi nowy poważny konkurent ? przyznał obecny przewodniczący SEC Harvey Pitt.Archipelago, czwarta obecnie pod względem wielkości elektroniczna platforma handlu akcjami (mają w niej udziały m.in. Goldman Sachs Group Inc. oraz Merrill Lynch & Co.) zostanie operatorem nowej giełdy, a Pacific skoncentruje się na sprawach nadzoru. W momencie startu Archipelago Exchange, Pacific Stock Exchange zlikwiduje parkiet akcyjny w San Francisco (pozostanie tam tylko giełda opcji). Zgodnie z zapowiedziami, władze Archipelago chciałyby w ciągu dwóch lat przejąć do 20% obrotu akcjami NYSE i Nasdaq. Do tej pory w elektronicznym obrocie znajdowało się zaledwie 2% akcji notowanych na NYSE i 10% na Nasdaq.Są jednak również głosy powątpiewające, czy Archipelago jest w stanie zagrozić NYSE. ? Wielu już próbowało i wszyscy zakończyli żałośnie na skutek braku płynności ? uważa James Angel, profesor finansów z Georgetown University. ? Jeśli chodzi o Nasdaq, przejęcie 20% obrotów jest całkiem realne, ale uszczknąć kawałek tortu z NYSE będzie bardzo trudno ? twierdzi Michael Nathanson, analityk Sanford C. Bernstein & Co. W sukces powątpiewa także rzecznik NYSE Ray Pellecchia. ? Rosnące w minionych kilku latach współzawodnictwo umacniało tylko pozycję NYSE ? powiedział agencji Bloomberga.
W.K., Bloomberg