Bardzo dobre prognozy inflacyjne i związane z nimi zainteresowanie polskimi papierami skarbowymi (głównie w kontekście dalszych obniżek stóp procentowych) doprowadziły do tego, że trend wzrostowy polskiej waluty został utrzymany. We wtorek przekroczyliśmy ponownie 10% powyżej starego parytetu. Rynek wspólnej waluty podporządkowany był oczekiwaniom związanym z decyzjami Fed i EBC.
W pierwszych transakcjach za dolara trzeba było zapłacić 4,097 zł, za euro 3,683 zł, odpowiadało to poziomowi 9,9% powyżej starego parytetu. Już rano byliśmy więc wyżej niż dzień wcześniej na zamknięciu rynku. Od razu przeważył popyt, głównie ze strony inwestorów zagranicznych i polska waluta zaczęła zyskiwać. Około 13.00 dotarliśmy do 10,25%. USD potaniał o 1,1 grosza, wspólna waluta o 1,6 grosza. Potem niewiele się już działo, nie obserwowaliśmy większych zmian, a poziom obrotów wyraźnie spadł (zresztą wcześniej też nie był zbyt duży). Kończyliśmy na 10,15%. Dolara ceniono na 4,091 zł, euro na 3,67 zł.Polska waluta znowu zyskała, po raz kolejny przebiliśmy 10% ponad starym parytetem. Było to przede wszystkim spowodowane zainteresowaniem papierami skarbowymi. W środę odbędzie się aukcja obligacji dwu- i pięcioletnich, rosną też ceny na rynku wtórnym. Poniedziałkowe dane o cenach żywności były na tyle dobre, że coraz więcej inwestorów wierzy w możliwość spadku inflacji do poziomu poniżej 4% rok/rok w październiku. To przybliża nas do kolejnej redukcji stóp. Mówił o tym również we wtorek członek RPP Dariusz Rosati (?spadek inflacji w październiku do 3,9% rok/rok zwiększa przestrzeń do obniżki stóp procentowych?). Dochodzi więc do zakupów spekulacyjnych. Poza tym prognozowany spadek stóp w USA o 50 bp wyraźnie obniżyłby koszt finansowania dla tych inwestorów, którzy operują USD. To dodatkowo uatrakcyjnia polskie papiery. I jednocześnie wzmaga popyt na złotego.Wszystkie wypowiedzi członków Rady wskazują na to, że warunkiem koniecznym dla dalszych cięć stóp jest odpowiedni (odpowiedni z punktu widzenia członków RPP) projekt budżetu. Jeśli więc ministerstwo finansów zdąży z jego przygotowaniem przed najbliższym posiedzeniem RPP, to do kolejnej obniżki mogłoby dojść już nawet w listopadzie.Rano za euro trzeba było zapłacić 0,8982 USD. Potem oscylowaliśmy między 0,8993, a 0,8958, głównie na skutek spekulacji przede wszystkim pod kątem przewidywań dotyczących decyzji Fed i EBC. Wtorkowe zamknięcie to 0,897.Właśnie decyzje Fed i EBC będą zapewne miały największy wpływ na kształtowanie się kursów w najbliższym czasie.