Niewiele dzieje się w przedpołudniowej części dzisiejszej sesji. WIG20 przebywa w okolicach 1210 pkt., czyli ostatniego zamknięcia, a obroty pozostają niewielkie. Brak jest negatywnego impulsu z europejskich giełd, na których kolejny dzień notujemy zwyżki. CAC i DAX rosną po około 1,5%, FTSE nieco mniej, bo o 1%. Odnosi się wrażenie, że u nas rynek już od kilku dni wyczekuje korekty na zagranicznych giełdach, która mogłaby sprowokować większą podaż na naszym rynku. Jednak nic takiego nie następuje, więc spadki są bardzo łagodne i wynikają głównie z powstrzymywania się z zakupami przez posiadaczy gotówki. Widać, że ci, którzy mają akcje spokojnie czekają na powrót zwyżek na parkiet.
W takiej sytuacji ważna będzie reakcja europejskich giełd na decyzję ECB i Banku Anglii. Czy rynki te zareagują podobnie, jak amerykańskie, gdzie obniżka stóp wywołała zwyżki, czy też taka decyzja sprowokuje realizację zysków. Nie można też wykluczyć, że do obniżki wcale nie dojdzie. W tej chwili widać istotną różnicę pomiędzy zachowaniem giełd w USA we wtorek, a dzisiejszym przebiegiem sesji w Europie. W Ameryce przed decyzją FED indeksy pozostawały w stabilizacji, czy nawet łagodnym trendzie spadkowym, w Europie od początku sesji rosną. Zazwyczaj w takich przypadkach publikacja oczekiwanej przez rynek informacji kończy się zamykaniem pozycji. A to mogłoby pociągnąć za sobą również i nasz rynek. A ze względu na bliskość ważnego wsparcia mogłoby to wprowadzić wiele nerwowości do poczynań inwestorów.
A może okaże się, iż decyzje banków centralnych nie mają dla europejskich inwestorów takiego znaczenia, jak przebieg notowań w Ameryce i ich uwaga pozostanie skupiona na notowaniach kontraktów na indeksy z USA. Obecnie te na Nasdaq są 10 pkt. na plusie, a na S&P zyskują 5 pkt.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu