?Przywróćmy rynek byka?. ?Inwestuj długoterminowo?. ?Osama chce, byś sprzedawał?. ?Nasze inwestycje ? naszą bronią?... ? tego typu hasła propagandowe towarzyszą zapoczątkowanej w internecie kampanii grupy posługującej się nazwą ?investinUS?.
Ten zlepek słów może być rozumiany dwojako ? jako apel ?inwestuj w Stany Zjednoczone? albo po prostu ?inwestuj w nas?.Kampania ? przeniesiona już na łamy prasy (vide: na naszym zdjęciu plakat opublikowany w tygodniku ?Barron?s?) ? kojarzyć się może z socrealistycznym stylem propagandy radzieckiej. Z punktu widzenia estetycznego jest strzałem w dziesiątkę ? zwraca uwagę, może śmieszy nieco postronnych obserwatorów, ale pewnie nie Amerykanów, najbardziej przeżywających upokorzenie 11 września.Patriotyczny zapał autorów kampanii można zrozumieć. Przesłanką mogą być także powody ekonomiczne ? ostudzenie zapału do kupowania akcji nie jest korzystne dla dziesiątków milionów ich posiadaczy w USA. Pytanie tylko, na ile skuteczne może być propagandowe zaklinanie hossy, a właściwie obrona rynku przed bessą jako reakcją na recesję w gospodarce.Wątpliwe, by atak na USA i coraz większe kłopoty z atakiem biologicznym (wąglik) osłabiły istotnie popyt na amerykańskie obligacje państwowe. Stany, mimo ciosu z 11 września, nadal pozostają pewnie najbardziej wiarygodnym emitentem tego typu papierów na świecie. Co więcej, wzrost obaw o pracę i stabilność dochodów może tylko przysporzyć amerykańskim obligacjom nabywców. Będą oni bardziej zastanawiali się nad wydatkami konsumpcyjnymi i skłaniali bardziej ku oszczędzaniu i inwestowaniu właśnie.Swoją drogą, ciekawe, czy w Polsce, po kompromitacji systemu finansów publicznych, na inwestorów podziałałyby jeszcze jakieś hasła nawołujące do długoterminowego inwestowania ?w Polskę? (choćby po to, by sfinansować niezbędną modernizację armii i jak najbardziej sensowną reanimację przemysłu zbrojeniowego czy budowę systemu autostrad). Byłoby to pewnie niewykonalne i wywołało więcej śmiechu niż faktycznego zainteresowania. Ale trudno się dziwić. Przecież nasi rządzący nie myślą nawet o zachętach podatkowych do długoterminowego inwestowania. A same slogany to za mało.