Decyzja Fed o obniżeniu stóp o kolejne 0,5 pkt. proc. do najniższego od 40 lat poziomu 2% (przy CPI równym 2,6% we wrześniu!) sugeruje, że Rezerwa Federalna całkiem poważnie traktuje możliwość wystąpienia w USA scenariusza gospodarczego, który obrazowo można określić jako ?druga Japonia?. Dwa najbardziej spektakularne w minionym stuleciu załamania na rynku akcji inicjujące wieloletnie okresy depresji gospodarczej, która objawiała się między innymi utratą przez bank centralny zdolności do pobudzania za pomocą obniżek stóp procentowych popytu na kredyt, trwały 34 miesiące (DJIA 1929?32) oraz 32 miesiące (Nikkei 1990?1992). Przerwana we wrześniu bessa na globalnym rynku akcji trwała 18 miesięcy. Gdyby podtrzymujące ostatni wzrost na giełdach nadzieje na przełamanie recesji jednak się nie potwierdziły, a USA podzieliły los Japonii sprzed dekady, to zakończenia bessy można by oczekiwać dopiero pod koniec przyszłego roku (to zresztą dno 4-letniego ?cyklu prezydenckiego?). Na razie jednak trwające na głównych rynkach zwyżki sugerują, że przewagę mają inwestorzy, którzy liczą, że trwająca globalna recesja będzie miała typowy cykliczny charakter (tak jak np. w latach 1990?92).WIG20 spadając w środę do poziomu 1200 wykonał ruch, który można interpretować jako powrót do przełamanego pod koniec sierpnia oporu na tym właśnie poziomie. Przy takiej interpretacji rynek powinien w najbliższych tygodniach zwyżkować o rozmiar konsolidacji z okresu lipiec?październik, czyli w okolice maksimów z wiosny. To kusząca wizja, ale na razie struktura wzrostu głównych indeksów zagranicznych jest idealną kopią zwyżek z okresu marzec?maj, co sugeruje, że na kolejną falę wzrostów przyjdzie nam jednak jeszcze poczekać.