Nad argentyńskim systemem finansowym wisi widmo bankructwa. W ostatnich dniach prezydent kraju Fernando de la Rua zabiegał w Nowym Jorku o poparcie dla planów zamiany większości ze 132 mld USD długu na niżej oprocentowane papiery wartościowe. - Każdy, kto prowadzi interesy w Ameryce Łacińskiej, ma powody do obaw, że kryzys może przenieść się także na kraje sąsiednie, jak Brazylia czy Chile - powiedział Bloombergowi Bart de Cock z brukselskiego Cordius Asset Management.
Niepewność co do dalszego rozwoju sytuacji w Argentynie odbija się na notowaniach hiszpańskich spółek, zwłaszcza największych instytucji finansowych - Banco Santander Central Hispano i Banco Bilbao Vizcaya Argentaria oraz telekomunikacyjnego potentata hiszpańskojęzycznej strefy językowej - Telefoniki. - Spadki mogą jeszcze przybrać na sile w sytuacji, gdyby Argentyna zdecydowała się na dewaluację swojej waluty - ostrzega Luis Padron, analityk z madryckiego oddziału Fortis Banku. Obecny kurs peso do USD to 1:1, a ponad 2/3 obligacji przedsiębiorstw i kredytów hipotecznych denominowanych jest w dolarach.
Najwięcej w Ameryce Łacińskiej zainwestowała dotychczas Telefonica (ponad 34 mld USD). Na Argentynę przypada 13%, a na Brazylię 20% uzyskiwanych przez tę spółkę przychodów. O rosnących kłopotach świadczą informacje z ostatnich dni. Na przykład. zysk największej argentyńskiej spółki-córki Telefoniki spadł po 9 miesiącach br. w porównaniu z tym samym okresem ub.r. aż o 70%, do zaledwie 99 mln USD. W Brazylii koncern zwolnił już 1,1 tys. pracowników (10% zatrudnionych). Z kolei w Chile Hiszpanie zostali zmuszeni do sprzedaży jednej ze spółek, by zmniejszyć zadłużenie pozostałych.
W związku z sytuacją w Argentynie Banco Santander musiał zwiększyć o 1 mld euro rezerwy na tzw. złe kredyty (w tym kraju bank wypracowywał do tej pory 5% zysku). W przypadku BBVA (nr 2 w Hiszpanii i Ameryce Łacińskiej) rezerwy wzrosły o 200 mln euro. W III kwartale bank ten zwiększył zysk netto zaledwie o 0,4% (do 536 mln euro), rozczarowując madryckich analityków (region ten dostarcza 1/5 zysku). - Kłopoty finansowe Argentyny będą obciążały wyniki hiszpańskich banków jeszcze przez co najmniej 2 lata - szacuje Antonio Perez-Labarta, analityk z biura maklerskiego Gasmadrid.