Nowy Jork
Podczas sesji poniedziałkowej Dow Jones spadł o 53,63 pkt. (0,56%), a S&P 500 o 0,18%. Nasdaq, po odrobieniu wcześniejszych strat, zyskał 11,65 pkt. (0,64%). Russell 2000 podniósł się o 0,54%.
Nerwowa atmosfera wywołana poniedziałkową katastrofą lotniczą w Nowym Jorku ustąpiła we wtorek bardziej optymistycznym nastrojom. Przyczyniły się do tego wstępne ustalenia, że wypadek nie miał nic wspólnego z działalnością terrorystyczną. Czynnikiem, który wpłynął dodatnio na zachowanie inwestorów, były też wiadomości o sukcesach sił opozycyjnych w Afganistanie, zwłaszcza zaś o zajęciu Kabulu. Wzrosły ceny akcji spółek AMR i UAL - właścicieli American Airlines i United Airlines. Podwyższenie ratingu pobudziło zainteresowanie walorami Cisco Systems, a optymistyczne prognozy - popyt na akcje Texas Instruments i Intel. Większe zyski zachęcały do inwestowania w papiery Home Depot. Natomiast taniały walory Wal-Mart, a wskutek niższego ratingu - akcje Oracle. Dow Jones podniósł się do godz. 20.00 naszego czasu o 172,09 pkt. (1,8%), a Nasdaq zyskał 2,2%.
Londyn
Na giełdzie londyńskiej przyjęto z ulgą informację, że poniedziałkowa katastrofa samolotu w USA nie była prawdopodobnie następstwem ataku terrorystycznego. Silnym bodźcem do kupowania akcji były też korzystne wyniki Vodafone. W ślad za jego papierami zdrożały walory British Telecom i Cable & Wireless. Tymczasem nadzieje na powrót tendencji zwyżkowej pobudziły wzrost notowań firm high-tech. Gorsze wyniki zachęcały do pozbywania się papierów Marconi, podczas gdy wzrosła cena akcji jego rywala - spółki Spirent. Straty odrabiały British Airways i towarzystwa ubezpieczeniowe. Zdrożały także walory banków i firm naftowych BP i Shell. FT-SE 100 wzrósł o 130,9 pkt. (2,54%).