Zaczyna być ciekawie. Poniedziałkowy niepokój, związany z katastrofą lotniczą w Nowym Jorku, okazał się jedynie tymczasowym impulsem, wywołującym spadki. W trakcie wczorajszych notowań dominował już zdecydowanie popyt. Co więcej, aktywność kupujących doprowadziła do przełamania na wtorkowym zamknięciu długoterminowej linii trendu spadkowego, zapoczątkowanego wiosną 2000 roku. Wprowadza to zasadniczą korektę do sytuacji na parkiecie. Przełamanie powinno być jeszcze potwierdzone na dzisiejszej sesji, jednak oznacza równocześnie, że po raz pierwszy pojawiły się symptomy świadczące, że wielomiesięczny trend spadkowy jest zagrożony, a inicjatywę byków, utrzymującą się od prawię dwóch miesięcy, trzeba zacząć brać jak najbardziej poważnie. Przełamanie wspomnianej linii oznacza w najgorszym razie wyhamowanie spadków i przejście w fazę trendu horyzontalnego.
Taka wskazówka jest już wystarczająco pocieszająca dla posiadaczy akcji. Oznacza bowiem, że poważniejsze spadki należy odłożyć ad acta. Indeks Armsa nie wygląda w tym kontekście zbyt obiecująco, zachęcając raczej do dystrybucji, dlatego warto się jednak powstrzymać z akumulowaniem akcji do wystąpienia wyraźnych sygnałów trwałości tendencji zwyżkowej.