Od dwóch tygodni, pomimo chwilowego spadku do 935 pkt., co należy zakwalifikować jako ruch powrotny do pokonanej przed trzema tygodniami półtorarocznej linii bessy, sytuacja techniczna indeksu MIDWIG nie uległa zmianie. Co prawda, jeszcze w środę rano istniało niebezpieczeństwo utworzenia dużej formacji podwójnego szczytu z linią szyi w okolicy 935 pkt., jednak wczorajszy wzrost całkowicie tę ewentualność wykluczył. To wszystko sprawia, że na najbliższych sesjach należy oczekiwać testu strefy podażowej 1000-1030 pkt., którą tworzą lokalne szczyty z lutego i kwietnia br., tym bardziej że na wczorajszej sesji została zamknięta luka bessy z 11 czerwca br., w głównej mierze odpowiadająca za zeszłotygodniową korektę. I właśnie w okolicach 1000 pkt. mogą pojawić się problemy, tam bowiem znajduje się nie tylko techniczny, ale również psychologiczny opór. Mając jednak w pamięci korzystną sytuację techniczną (optymizmem napawa zarówno sytuacja na wykresie, jak i wygląd większości wskaźników, gdzie utrzymują się sygnały kupna, a układ średnich jest charakterystyczny dla trendu wzrostowego), a także przełamaną linię bessy przez indeks WIG20, można zakładać, że MIDWIG nie będzie zachowywał się gorzej niż cały rynek i będzie rósł. To wszystko sprawia, że droga do historycznych szczytów jest otwarta. Tym samym, przynajmniej z technicznego punktu widzenia, potencjał wzrostowy średnich spółek należy oceniać na około 30%.