- Koncepcja tworzenia jednego organu nadzoru nad całym rynkiem finansowym jest dyskusyjna, mimo jej zrealizowania w kilku krajach, gdyż nie uwzględnia specyfiki poszczególnych segmentów rynku finansowego. Natomiast połączenie instytucji nadzorczych jest możliwe tam, gdzie występuje wyraźne podobieństwo oferowanych produktów, względnie podmiotów świadczących usługi - informuje PARKIET Jacek Socha. Według niego, w przypadku działania na rynku finansowym kilku instytucji nadzorczych, konieczne jest zacieśnienie współpracy pomiędzy nimi.

- Moje dotychczasowe doświadczenia w KPWiG i Komisji Nadzoru Bankowego wskazują jednoznacznie, że sprawność instytucji nadzorujących rynek finansowy w dużej mierze zależy od jakości i szybkości przepływu informacji między nimi - wyjaśnia przewodniczący Socha. W praktyce polegałoby to na tym, że każdy organ nadzoru na rynku finansowym powinien być kolegialny, a w jego skład powinni wchodzić przedstawiciele innych podmiotów.

Sam pomysł połączenia nadzoru nad rynkiem kapitałowym, ubezpieczeniowym i emerytalnym został przypomniany ostatnio przez Tomasza Jeziorańskiego, doradcę ministra pracy i polityki socjalnej. Jako przykład krajów, gdzie funkcjonują podobne instytucje, podaje się Wielką Brytanię i Szwecję. Taką koncepcję rozważają też Niemcy.