Dzień bez rozstrzygnięć, tak w zasadzie można byłoby określić przebieg notowań na rynku futures na ostatniej sesji w tygodniu. Po ukształtowaniu luki hossy na WIG20 Futures i TechWIG Futures doszło do wyhamowania aktywności strony popytowej. Nie znaczy to jednak, że inicjatywę przejęły niedźwiedzie, które zdają się ostatnio gatunkiem omijającym rynek terminowy szerokim łukiem.
Piątkowa sesja była typową, przynoszącą wytchnienie dla zaskakująco silnych ostatnio byków. Przełamanie lokalnych maksimów z października oraz coraz wyraźniejsze oddalanie się WIG20 Futures od przełamanych w pierwszej dekadzie listopada średnich kroczących jest zdecydowanym objawem pogody dla popytu. Kolejną barierą, wystawiającą byki na próbę, wydaje się szczyt majowy w okolicach 1500 pkt. Bliźniaczo wygląda sytuacja w segmencie technologicznym. Odpowiednikiem majowego szczytu na WIG20 dla indeksu technologicznego jest 1000 pkt. W sumie daje to większy potencjał wzrostów w przypadku TechWIGu niż dla segmentu tradycyjnego. Na rynku wciąż nie widać przekonujących sygnałów, informujących o nadchodzącej zmianie trendu. Z tego powodu otwieranie krótkich pozycji nie wydaje się właściwą strategią na najbliższe sesje.