Najważniejszym wydarzeniem mijającego tygodnia było przełamanie głównej linii trendu spadkowego, biegnącej na wykresie logarytmicznym przez szczyty z marca 2000, lutego 2001 oraz z 29 października. Podobna linia na wykresie arytmetycznym została przełamana już w drugiej połowie października. Można to uznać za sygnał zmiany głównego trendu i zakończenia półtorarocznej bessy. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że korekta, która w końcu musi przyjść, może być dość drastyczna. Według teorii Elliotta, druga fala może znieść do 100% pierwszej. Tak znaczny spadek nie wydaje się w tej chwili zbyt prawdopodobny, ale nie można do końca go wykluczyć. Na razie pojawiło się tylko jedno i to dość słabe ostrzeżenie. Na wykresie tygodniowym ostatni wzrost widać jako stosunkowo długą białą świecę. Jest ona jednak krótsza od tych z początku października. Wygląda więc na to, że impet wzrostu powoli się zmniejsza. Mimo to, MACD i RSI pokazują ciągle silny trend wzrostowy i nie tworzą negatywnych dywergencji. Być może więc do końca wzrostów mamy jeszcze trochę czasu. Najbliższym wsparciem jest środowa luka hossy i znajdujący się nieco niżej szczyt z 29 października (ok. 14 200). Poważniejsze pogorszenie nastąpiłoby jednak dopiero w przypadku powrotu indeksu pod przełamaną główną linię trendu spadkowego.