Nie ma dnia, by nie doszło do przestępstwa ubezpieczeniowego. Ostatecznie 2 mld zł - a na tyle ocenia się roczną kwotę wyłudzeń - trzeba kiedyś wyłudzić. Jeżeli wierzyć statystykom, to okazuje się, że każdego dnia pracuje mniej więcej 685 oszustów. I właśnie z tym problemem borykają się towarzystwa ubezpieczeniowe.
Niektórzy eksperci oceniają, że zaledwie 1% oszustw jest ujawnianych, podczas gdy 82% ubezpieczonych próbuje towarzystwa oszukać. Policji i wyspecjalizowanym służbom udaje się wykryć jedynie co piątą taką sprawę. Z badań prowadzonych przez ubezpieczycieli wynika, że od 20% do 40% zgłaszanych przez klientów szkód to próby wyłudzenia odszkodowania.
Pomysłów
jest wiele
Kary za przestępstwa ubezpieczeniowe są raczej łagodne. Rzadko przestępca trafia do więzienia. Zazwyczaj cała sprawa kończy się grzywną i wyrokiem w zawieszeniu. Jeżeli przestępstwo jest poważne, a do tego jeszcze dokonane przez zorganizowaną grupę osób, policja może wystąpić o tymczasowe zatrzymanie podejrzanych. Wtedy trafiają oni za kratki na około trzech miesięcy. Pobyt w areszcie śledczym doliczany jest wówczas podejrzanym do kary, więc po ogłoszeniu wyroku wychodzą oni zwykle na wolność.