Wtorkowa sesja przyniosła spadek większości indeksów. Już w chwilę po otwarciu dużą siłę pokazała strona podażowa, która doprowadziła do testowania przez WIG20 poziomu 1300 pkt. Został on obroniony i w dość szybkim tempie indeks blue chips odrobił większość strat. Później jednak znowu optymizm inwestorów osłabł i WIG20 do końca dnia zniżkował. Na zamknięciu jego wartość podliczono na 1312,3 pkt., co oznacza spadek o 1,3% w porównaniu z dniem poprzednim.
W przebiegu sesji uwagę zwracało zachowanie mniejszych spółek. Zdecydowanym bohaterem sesji był Ocean. Przez pierwszą część dnia na walorach spółki nie działo się praktycznie nic. Sytuacja zmieniła się nagle o 14.45. Pojawił się ogromny popyt, który spowodował konieczność aż trzykrotnego równoważenia rynku i doprowadził do wzrostu kursu o 53%. Wartość obrotów wyniosła niemal 2 mln zł. Tak znaczący wzrost wywołany został najprawdopodobniej plotką o pojawieniu się inwestora zainteresowanego wejściem do Oceanu.
Bardzo podobnie wyglądało zachowanie akcji TIM-u. Również w tym wypadku popyt pojawił się w drugiej części sesji. Wywindował on cenę jednak "tylko" o 28,6%. Warto zauważyć, iż wzrostom obu firm towarzyszyła przecena akcji Pażura i Stalexportu.
Wśród większych firm uwagę zwracał przede wszystkim ponad 4-proc. spadek akcji Elektrimu. Zgodnie z wcześniejszymi spekulacjami, kontrolę nad konsorcjum uczestniczącym w przetargu na G-8 przejął Kulczyk Holding, co raczej nie jest dobrą wiadomością dla Elektrimu, mającego duże aspiracje w tej branży.