W pierwszych transakcjach za dolara płacono 4,112 zł, za euro 3,628 zł, odpowiadało to 10,45% powyżej starego parytetu. Zaczynaliśmy więc mniej więcej z poziomu poniedziałkowego zamknięcia. Właściwie od razu zaczął przeważać popyt. Złoty powoli, ale systematycznie się umacniał. Jeszcze przed południem dotarliśmy do 10,65%. Kursy wynosiły wtedy 4,103 i 3,623. Około 15.00 osiągnęliśmy wtorkowe maksimum, czyli 10,75%. USD ceniono na 4,098 zł, wspólną walutę na 3,62 zł. Do końca dnia niewiele się już działo.

Wtorkowe notowania przebiegały zgodnie z najczęściej obserwowanym w ostatnich tygodniach schematem: ceny obligacji skarbowych wzrastały i pociągały za sobą wzrost wartości złotego. Czemu kupowano papiery skarbowe? Tu też czynnik jest wciąż ten sam: wzrasta prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych. Nie najlepsze z punktu widzenia oceny aktywności gospodarczej dane o produkcji przemysłowej i PPI przybliżyły nas, zdaniem inwestorów, do kolejnego cięcia, które może nastąpić nawet w listopadzie. Czy rzeczywiście tak się stanie? Wiele będzie zależeć od projektu budżetu, nad którym we wtorek po południu dyskutował rząd.

Ministerstwo finansów ocenia, że PKB w trzecim kwartale wzrósł o 0,6%, w czwartym natomiast wzrośnie o 1,1%-1,2%. O ile cyfra za trzeci kwartał wydaje się realistyczna, o tyle prognozy dotyczące ostatnich trzech miesięcy mogą być nieco zawyżone. Nie widać na razie podstaw do tego, aby popyt wewnętrzny wzrósł lub miał wzrosnąć w najbliższym czasie. Nie należy się również spodziewać jakiejś poprawy w eksporcie (wręcz przeciwnie). I wydaje się, że nawet okres świąteczny nie będzie wystarczającym bodźcem wzrostu PKB.

Rano za euro płacono 0,883 USD. Po godzinie byliśmy na 0,8812. Wtedy pojawił się popyt i wspólna waluta zaczęła zyskiwać. Zmiany nie były jednak silne. Kończyliśmy na 0,8840.

Potwierdziły się prognozy o zmniejszeniu produkcji przemysłowej w strefie euro we wrześniu. Wskaźnik rok/rok spadł o 0,6%. Mimo to w reakcji na te informacje wspólna waluta nieco zyskała. Stało się tak dlatego, że średnia prognoz wynosiła -1,1%.