Dresdner Bank był już przez pewien czas obecny na polskim rynku. Wspólnie z francuskim Banque Nationale de Paris tworzył BNP-Dresdner Polska, która to instytucja specjalizowała się w bankowości dla przedsiębiorstw (obaj partnerzy mieli w tej instytucji po 50% udziałów). Po przejęciu przez BNP innego francuskiego banku, Paribas, współpraca ta została zakończona, a Francuzi wykupili udziały Dresdner Banku. Być może teraz można będzie spodziewać się połączonej oferty usług bankowych z produktami ubezpieczeniowymi dość aktywnego na naszym rynku Allianza.
Bernd Fahrholz urodził się w 1947 r. w dolnosaksońskim Oldenburgu. Studiował prawo w Getyndze i Hamburgu (doktoryzował się w 1978 r.). Jeszcze przed zakończeniem nauki rozpoczął praktyki w departamencie prawnym Dresdner Banku, trzecim co do wielkości banku w Niemczech, ale jego kariera nabrała przyspieszenia w połowie lat 80. Był m.in. wicedyrektorem działu kredytów długoterminowych, dyrektorem działu międzynarodowej bankowości korporacyjnej, by w marcu 1998 r. wejść w skład zarządu (do jego obowiązków należało m.in. zarządzanie globalnymi funduszami banku).
Zdaniem obserwatorów niemieckiej sceny bankowej, to Fahrholz finalizował przejęcie przez Dresdner brytyjskiego banku inwestycyjnego Kleinwort Benson. I to właśnie nieporozumienia co do losów tej firmy były główną przyczyną odwołania w kwietniu 2000 r. megafuzji z Deutsche Bankiem (DB chciał, aby Dresdner sprzedał swój bank inwestycyjny). Odpowiedzialność za fiasko tej transakcji wziął na siebie ówczesny prezes Bernhard Walter, który zrezygnował ze stanowiska. Jego miejsce zajął Bernd Fahrholz.
Obejmował kierownictwo firmy w nie najlepszym momencie. W I kwartale br. Dresdner odnotował wprawdzie 159 mln euro zysku netto (+19,5%), ale było to znacznie mniej, niż liczyli analitycy (straty z powodu fiaska fuzji z Deutsche Bankiem szacowano na 400 mln euro). Fahrholz ogłosił ambitny plan restrukturyzacji (przewidujący m.in. zwolnienie 5 tys. pracowników, w tym 10% kadry, a także zamknięcie 300 placówek na terenie Niemiec). Dresdner miał odejść od modelu uniwersalnej instytucji finansowej i skupić się na działalności inwestycyjnej, doradztwie dla dużych klientów instytucjonalnych i private bankingu. W tym celu musiał szukać kolejnego partnera.
Już w kilka miesięcy później (w połowie czerwca ub.r.) na rynku pojawiły się informacje o planach nowej fuzji z udziałem Dresdner Banku - tym razem z piątym co do wielkości w Niemczech Commerzbankiem. Po miesiącu okazało się, że z tej transakcji również nic nie wyszło.- Nie mogliśmy dojść do porozumienia z powodu "znaczących różnic" dotyczących wyceny obu banków - tłumaczył wówczas Fahrholz (Commerzbank chciał wymiany akcji według parytetu 50:50, a Dresdner, wspierany przez swojego największego akcjonariusza, ubezpieczeniowy koncern Allianz, obstawał przy 60:40).