Reklama

Powrót Dresdner Banku?

Do Polski przyjeżdża Bernd Fahrholz (na fot.), prezes Dresdner Banku i wiceprezes koncernu ubezpieczeniowego Allianz. Na początku listopada Komisja Nadzoru Bankowego uchyliła pochodzącą z 1997 r. decyzję prezesa NBP o cofnięciu licencji dla Banku Powierniczo-Gwarancyjnego i wydała zgodę na objęcie ponad 75% jego akcji przez Dresdner. Być może przy okazji tej wizyty dowiemy się czegoś więcej na temat planów obu niemieckich instytucji finansowych na naszym rynku.

Publikacja: 21.11.2001 09:28

Dresdner Bank był już przez pewien czas obecny na polskim rynku. Wspólnie z francuskim Banque Nationale de Paris tworzył BNP-Dresdner Polska, która to instytucja specjalizowała się w bankowości dla przedsiębiorstw (obaj partnerzy mieli w tej instytucji po 50% udziałów). Po przejęciu przez BNP innego francuskiego banku, Paribas, współpraca ta została zakończona, a Francuzi wykupili udziały Dresdner Banku. Być może teraz można będzie spodziewać się połączonej oferty usług bankowych z produktami ubezpieczeniowymi dość aktywnego na naszym rynku Allianza.

Bernd Fahrholz urodził się w 1947 r. w dolnosaksońskim Oldenburgu. Studiował prawo w Getyndze i Hamburgu (doktoryzował się w 1978 r.). Jeszcze przed zakończeniem nauki rozpoczął praktyki w departamencie prawnym Dresdner Banku, trzecim co do wielkości banku w Niemczech, ale jego kariera nabrała przyspieszenia w połowie lat 80. Był m.in. wicedyrektorem działu kredytów długoterminowych, dyrektorem działu międzynarodowej bankowości korporacyjnej, by w marcu 1998 r. wejść w skład zarządu (do jego obowiązków należało m.in. zarządzanie globalnymi funduszami banku).

Zdaniem obserwatorów niemieckiej sceny bankowej, to Fahrholz finalizował przejęcie przez Dresdner brytyjskiego banku inwestycyjnego Kleinwort Benson. I to właśnie nieporozumienia co do losów tej firmy były główną przyczyną odwołania w kwietniu 2000 r. megafuzji z Deutsche Bankiem (DB chciał, aby Dresdner sprzedał swój bank inwestycyjny). Odpowiedzialność za fiasko tej transakcji wziął na siebie ówczesny prezes Bernhard Walter, który zrezygnował ze stanowiska. Jego miejsce zajął Bernd Fahrholz.

Obejmował kierownictwo firmy w nie najlepszym momencie. W I kwartale br. Dresdner odnotował wprawdzie 159 mln euro zysku netto (+19,5%), ale było to znacznie mniej, niż liczyli analitycy (straty z powodu fiaska fuzji z Deutsche Bankiem szacowano na 400 mln euro). Fahrholz ogłosił ambitny plan restrukturyzacji (przewidujący m.in. zwolnienie 5 tys. pracowników, w tym 10% kadry, a także zamknięcie 300 placówek na terenie Niemiec). Dresdner miał odejść od modelu uniwersalnej instytucji finansowej i skupić się na działalności inwestycyjnej, doradztwie dla dużych klientów instytucjonalnych i private bankingu. W tym celu musiał szukać kolejnego partnera.

Już w kilka miesięcy później (w połowie czerwca ub.r.) na rynku pojawiły się informacje o planach nowej fuzji z udziałem Dresdner Banku - tym razem z piątym co do wielkości w Niemczech Commerzbankiem. Po miesiącu okazało się, że z tej transakcji również nic nie wyszło.- Nie mogliśmy dojść do porozumienia z powodu "znaczących różnic" dotyczących wyceny obu banków - tłumaczył wówczas Fahrholz (Commerzbank chciał wymiany akcji według parytetu 50:50, a Dresdner, wspierany przez swojego największego akcjonariusza, ubezpieczeniowy koncern Allianz, obstawał przy 60:40).

Reklama
Reklama

Na początku kwietnia br. właśnie Allianz złożył ofertę przejęcia Dresdner Banku za 23,4 mld euro (Allianz wcześniej już posiadał nieco ponad 21% akcji banku, a Dresdner 10% Allianza). W jej efekcie powstała czwarta co do wielkości instytucja finansowa na świecie (po Citigroup, AIG i HSBC). Przejęcie Dresdner Banku rozszerzyło zakres działalność Allianza (doszło 1400 oddziałów, 7 mln klientów, spółka zarządzająca aktywami oraz bank inwestycyjny). Do zarządu ubezpieczyciela weszło wtedy trzech przedstawicieli Dresdner Banku, w tym Bernd Fahrholz, który otrzymał stanowisko wiceprezesa.Prezesa Dresdner Banku (i wiceprezesa Allianza) bardzo chwalą dziennikarze i fotoreporterzy. Ich zdaniem, Bernd Fahrholz należy do tej kategorii niemieckich menedżerów, którzy nie ujawniają na zewnątrz swoich emocji i wydają się być zawsze w dobrym humorze. Całkiem inaczej niż jego poprzednik Bernhard Walter, który w trakcie trudnej konferencji prasowej odpowiadał półsłówkami, wypalając przy tym średnio 10 papierosów.

Bernd Fahrholz jest żonaty, ma dwie córki (16 i 20 lat). Oprócz pracy w banku wykłada prawo na uniwersytecie im. Goethego we Frankfurcie. Lubi jogging.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama