Wczorajsza sesja obfitowała w skrajne nastroje. Początkowe otwarcie z luką bessy i masowa wyprzedaż akcji doprowadziły indeks WIG do przełamania poziomu 14 000 pkt. I gdy mogło się wydawać, że możemy zapomnieć o wzrostach na najbliższych sesjach, do głosu doszły byki, które nie tylko zdołały wydźwignąć indeks ponad wspomnianą barierę, ale dodatkowo doprowadziły do zamknięcia indeksu na poziomie sesyjnego maksimum. Dodatkowo, byki mogą się szczycić obroną wsparcia, jakie wyznacza lokalny szczyt z 29 października (13 957 pkt.) oraz piętnastosesyjna średnia krocząca. W obliczu takich faktów wydaje się bardzo prawdopodobne, że bycze nastawienie do rynku będzie obecne także w nadchodzącym tygodniu. W tej perspektywie można się spodziewać ataku na szczyt na wysokości 14 650 pkt., który powinien zadecydować o koniunkturze w dłuższym okresie. Wskaźniki na razie nie dają jednoznacznej odpowiedzi na temat możliwości pokonania tego szczytu. Z jednej strony mamy sygnał sprzedaży przez wygenerowany MACD, który jednak nie został potwierdzony przez ADX, co w konsekwencji może być ostrzeżeniem przed błędnym sygnałem. Z drugiej strony natomiast, pozostałe wskaźniki, takie jak momentum, Price ROC czy też Ultimatum, podczas ostatnich spadków mocno się schłodziły, jednak do powstania sygnałów sprzedaży nie doszło.