Merrill Lynch przyznaje, że w tym roku PBK jest źródłem rozczarowań, i to nie tylko z powodu wyników finansowych, ale i przebiegu fuzji z BPH. Według analityków, rynek nie oczekuje, aby fuzja ta przyniosła jakąś istotniejszą poprawę. Przypuszczają jednak, że właśnie dlatego, iż oczekuje się po nim obecnie niewiele, zarząd może zaskoczyć jakąś pozytywną niespodzianką, zwłaszcza że inwestorzy więcej uwagi zwracają teraz nie tyle na bieżące zyski, ile na potencjał, jaki może wyzwolić jego restrukturyzacja w wyniku fuzji (HypoVereinsbank mówi się o redukcji zatrudnienia o 7,5 tys. osób), choć ostrzegają też przed ryzykiem operacyjnym. Sądzą też, że chociaż zyski PBK zapewne w tym roku będą kształtowały się niekorzystnie, to za ważniejsze uważają spodziewany strumień dobrych wieści, jakie zaczną napływać, gdy zakończone zostaną już formalności prawne i które sprawią, że rynek zacznie większą uwagę zwracać na spodziewaną poprawę rentowności.
Komentując utrzymanie rekomendacji redukuj wobec akcji KGHM analitycy stwierdzili, że notowania tej spółki ostatnio zwyżkowały dzięki wzrostowi cen miedzi, ale wzrost ten będzie krótkotrwały i radzą inwestorom sprzedać te papiery przy hossie.
Z innych komentarzy na uwagę zasługuje wzmianka, iż analitycy ML spodziewali się złych wyników Prokomu (chodzi tu o skonsolidowane wyniki za trzy kwartały), ale ogłoszone rezultaty były znacznie gorsze, niż oczekiwano, choć z drugiej strony IV kwartał będzie dla tej spółki zapewne znacznie korzystniejszy - głównie dzięki zyskom z działalności finansowej, bowiem wcześniejsze straty w tej dziedzinie, łączące się ze Ster-Projektem i Softbankiem, powinny się odwrócić. Prokom - sądzi Merrill Lynch - czeka dalsza zwyżka notowań, ale jego przyszłoroczne wyniki, na których może odbić się zły stan polskiej gospodarki, zostaną wzięte pod lupę.
Na perspektywy tej spółki - wskazano - wpływ wywrą też procesy na przeżywającym ostatnio hossę zachodnioeuropejskim rynku informatyki, na którym inwestorzy szukają papierów silnie reagujących na jego dynamikę.