- Ludowy Bank Chin obniży stopy o pół punktu procentowego (do 5,35%) już w grudniu, jeśli spadną ceny towarów konsumpcyjnych - powiedział Xu Hongyuan, starszy ekonomista z Państwowego Centrum Informacji, a więc rządowego ośrodka analitycznego. O polityce chińskiego banku centralnego decyduje rząd.
Chiny są jednym z niewielu państw, w których nie obniżono w tym roku stóp procentowych dla przeciwdziałania spowolnieniu gospodarczemu. Zamiast tego rząd wpompował w rynek miliardy dolarów dla pobudzenia popytu. Teraz jednak nasiliły się naciski na bank centralny, by i on przyczynił się do zwiększenia wydatków konsumpcyjnych, gdyż eksport słabnie, a wejście do Światowej Organizacji Handlu niesie za sobą ryzyko wzrostu bezrobocia.
Bank centralny ma obniżyć oprocentowanie kredytów o 0,5 pkt., a depozytów o 1/4 pkt. już w grudniu, jeśli ceny konsumpcyjne spadną w listopadzie więcej niż o 1% w stosunku rocznym. W październiku inflacja obniżyła się do 0,2%, z 1,5% na początku roku. Dane o listopadowej inflacji rząd opublikuje w połowie grudnia.
Rządowe wydatki stymulacyjne sięgnęły w tym roku 150 mld juanów (18,1 mld USD), ale może to nie wystarczyć do utrzymania tempa wzrostu gospodarczego Chin, gdyż słabnie eksport. 40 mln urzędników dostało 30-proc. podwyżki pensji, wydłużono urlopy, na niskim poziomie rząd utrzymywał ceny paliw i zmniejszył podatki od samochodów, by zwiększyć wydatki konsumpcyjne. - Mimo to tempo wzrostu prawdopodobnie spadnie w IV kwartale do 6%, z 7,6% w pierwszych 9 miesiącach tego roku - prognozował na początku miesiąca Qiu Xiaohua, wicedyrektor Krajowego Biura Statystycznego.
Oszczędności Chińczyków wzrosły w październiku o 14% w stosunku rocznym (do 7,2 bln juanów), inflacja zaś spada, gdyż sklepy obniżają ceny artykułów domowych, odzieży i urządzeń, by zachęcić klientów.