Reklama

Sami zapłacimy karne odsetki

Lata mijają, wydawałoby się, że ludzie powinni coraz wyraźniej widzieć, że dobrych wujków nie ma, a minister finansów rozdysponowuje ICH pieniądze. Tymczasem tolerowanie zadłużania państwa pokazuje, że do wielu ludzi zupełnie nie dociera, iż za długi państwa trzeba będzie słono zapłacić z własnej kieszeni.

Publikacja: 28.11.2001 08:33

Zacznijmy od emisji obligacji skarbowych. Kupują je inwestorzy oczekujący nie tylko bezpieczeństwa, ale i w miarę wysokiego oprocentowania. A potem sami muszą sfinansować swoje odsetki, gdyż to głównie oni i firmy, w których pracują, są źródłem dochodu dla emitenta, czyli Skarbu Państwa. I tak to pieniądze krążą sobie z lewej do prawej kieszeni. Oczywiście, świat na długu został zbudowany. I nie ma nic złego w finansowaniu państwa rozsądnymi (podkreślam: rozsądnymi) emisjami obligacji.

Ale... Czy rzeczywiście skala zadłużenia państwa w ostatnich latach może być traktowana jako rozsądna? Nie dość, że za duże emisje i stosunkowo wysokie oprocentowanie zapłacimy wszyscy, to emisje państwowe wyrzuciły praktycznie z rynku emitentów prywatnych. To zaś jest fatalne dla gospodarki.

Dlatego irytuje mnie, gdy słyszę narzekania, iż z biegiem czasu spada oprocentowanie obligacji skarbowych. Mam nadzieję, że będzie spadało znacznie szybciej. Bo nie mam ochoty finansować odsetek od kupowanych tonami obligacji. A muszę i zdecydowanie mnie to denerwuje.

Inna sprawa, że jest chyba jeszcze lepszy przykład "samofinansowania" długu.

Może nawet bardziej zabawnym, choć i smutnym jednocześnie, przykładem paranoi jest zabawa z zadłużeniem ZUS-u wobec obywateli, nazywanym - nie wiedząc czemu - długiem wobec otwartych funduszy emerytalnych.

Reklama
Reklama

Jak podał wczoraj Krzysztof Pater, wiceminister pracy i polityki społecznej, zaległe składki "wobec OFE" to około 4 - 4,5 mld zł, a odsetki 1-2 mld zł. Podkreślmy - te "skromne" 1-2 mld zł (czyli 10-20 starych bilionów!!!) to koszty niesprawności systemu emerytalnego. ZUS nie przekazuje wszystkich należnych pieniędzy i - co najgorsze - w pewnych sytuacjach nie wie nawet, komu ma je przekazać.

- Gdyby ZUS był w stanie określić, komu przekazać zaległe pieniądze, to można w 100 proc. powiedzieć, że środki budżetowe znalazłyby się, ponieważ byłoby to tańsze niż zadłużanie się do absurdalnego poziomu 30 proc. odsetek ustawowych - podkreśla cytowany przez PAP minister Pater.

Dopisywanie odsetek za zwłokę według stawki karnej to, oczywiście, stosunkowo atrakcyjna ewentualność z punktu widzenia klienta OFE. Ale zdecydowanie mniej zabawna dla podatnika, który ową stawkę będzie musiał sfinansować. Dowcip w tym, że w wielu przypadkach owi "obdarowani" karnymi odsetkami to ci sami, którzy te dodatkowe odsetki muszą sfinansować. Czyli paranoja. Zresztą taka sama jak to, że owe karne odsetki musi finansować klient ZUS.

Jak się jednak dowiadujemy, według PAP, minister Pater nie wyklucza możliwości obniżenia wysokości odsetek od zaległych składek, która obecnie wynosi 30 proc., jeżeli winnym nieterminowego przekazywania składek do OFE jest ZUS.

Tylko że to wcale nie rozwiązuje problemu. Kłopot będziemy mieli z głowy dopiero wtedy, jeśli nowy system emerytalny znormalnieje, składki będą płynęły gładko i na czas itd., itd... Ale nie oczekiwałbym, że nastąpi to zbyt szybko.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama