Kilka ostatnich sesji znacznie umocniło opór na poziomie 1300 pkt. To jest w tej chwili jeden z kluczowych poziomów dla określenia przyszłej koniunktury w segmencie kontraktów na WIG20. Od 21 listopada, kiedy to zostało przełamane wsparcie, wyznaczone przez październikowy szczyt, kontrakty nie mogą się zdecydować, w którą stronę podążyć. Najpierw, w poprzedni czwartek, mieliśmy powrót powyżej tej wartości, ale na nic się to zdało i już następnego dnia znaleźliśmy się ponownie poniżej niej. Poniedziałek przyniósł otwarcie na tym poziomie, a we wtorek znalazło się tu maksimum. Wczorajsza sesja zakończyła się nieznacznym wybiciem poniżej dołków z 21 i 26 listopada. To sygnał wskazujący na kontynuację dotychczasowej spadkowej tendencji do wysokości 1235 pkt., gdzie zadecydowałyby się losy koniunktury w dłuższym terminie. W przypadku obrony tego wsparcia stworzy się szansa na odbicie w kierunku 1300 pkt., przełamanie będzie elementem potwierdzającym zmianę trendu na zniżkowy i zagrozi osiągnięciem przez kontrakty 1170 pkt.
Zdecydowana większość dziennych oscylatorów zaleca pozostawanie po krótkiej stronie. Pesymistyczną prognozę potwierdza tygodniowy MACD, który zaczął przybliżać się do swojej średniej, co dzieje się tuż poniżej poziomu równowagi. Jednak do chwili przecięcia średniej trzeba to traktować jako ostrzeżenie przed korektą wzrostów, a nie powrotem do trendu spadkowego. O zmianie na korzyść byków układu sił na rynku będzie można mówić w chwili zamknięcia powyżej 1300 pkt.