O możliwości upadku Enrona mówiło się już od kilku tygodni, gdy wyszło na jaw, że zarząd firmy od czterech lat zawyżał zyski i ukrywał straty, by nie ujawniać jej słabej pozycji finansowej. W środę koncern Dynegy Inc. zrezygnował ostatecznie z rozważanego przejęcia za 8,4 mld USD Enrona, reagując na drastyczne obniżenie ratingu tej spółki przez czołowe światowe agencje.
Jeszcze jesienią ub.r. Enron plasował się z kapitalizacją na poziomie 80 mld USD w czołowej dziesiątce największych amerykańskich korporacji. Od tej pory jego notowania lawinowo jednak leciały w dół, czego efektem jest spadek jego wartości rynkowej do 500 mln USD. Zadłużenie firmy sięga obecnie 17 mld USD, podczas gdy dysponuje ona gotówką w wysokości niecałych 2 mld USD. Jeśli dojdzie do upadłości Enrona, która - zdaniem analityków - jest prawie pewna, będzie to jedno z największych bankructw w historii amerykańskiego rynku.
Wczoraj Bloomberg poinformował też o nieprawidłowościach w zarządzie Enrona. Aż siedmiu z czternastu dyrektorów firmy miało zawarte ze spółką lukratywne kontrakty doradcze. Podobne posiadali też członkowie komisji audytowej, odpowiedzialni za badanie pozycji finansowej spółki. Np. lord John Wakeham, były przewodniczący brytyjskiej izby gmin, członek komisji audytowej, miał indywidualny kontrakt z Enronem wart rocznie 72 tys. USD. W komisji tej zasiadał też John Mendelshon, prezes centrum onkologii z Houston, które zostało przez Enrona wsparte kwotą 567,9 tys. USD. - W przypadku Enrona zarząd pracował, jak towarzystwo wzajemnej adoracji - powiedział Bloombergowi Allan Cleveland, z firmy New Hampshire Retirement System, która jest akcjonariuszem Enrona.
Enron, który zatrudnia obecnie 20 tys. osób, został założony w 1985 r. i był w swoim czasie największym na świecie nabywcą i sprzedawcą gazu, oraz największym w USA dystrybutorem energii elektrycznej. Firma handlowała też węglem, tworzywami sztucznymi, metalami i papierem. Jeśli dojdzie do bankructwa, wówczas może to wywrzeć niekorzystny wpływ na rynki finansowe. Wierzycielami koncernu są bowiem światowi potentaci bankowości, tacy jak Citigroup czy J.P. Morgan Chase.