W III kwartale br. spółka, której większościowym akcjonariuszem jest Deutsche Telekom (ma 81,7% akcji) wypracowała w Niemczech wynik EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) na poziomie 0,9 mln euro. Kwartał wcześniej odnotowała 26,6 mln euro straty.

Biorąc pod uwagę całościowy rezultat T-Online (firma działa również na rynkach francuskim, hiszpańskim, szwajcarskim i austriackim) stratę EBITDA udało się zmniejszyć z 56,9 mln euro w II kwartale do 34,8 mln euro na koniec września br. Przychody ze sprzedaży wyniosły 809 mln euro, o 49% więcej niż w tym samym okresie przed rokiem. Jeśli chodzi o zysk netto, największy europejski provider nadal znajduje się pod kreską. W III kwartale osiągnął on poziom 118 mln euro (-145 mln euro w II kwartale). Spadł także zysk na jedną akcję - z 0,12 do 0,10 euro.

- Również w IV kwartale powinniśmy wypracować dodatni wynik EBITDA - stwierdził podczas czwartkowej konferencji w Darmstadt wiceprezes T-Online ds. finansowych Rainer Beaujean. - W rezultacie strata na poziomie operacyjnym za cały br. będzie na pewno niższa niż prognozowane wcześniej 200 mln euro - dodał prezes spółki Thomas Holtrop (po 9 miesiącach br. sięga 158 mln euro).

Zysk na niemieckim rynku udało się wypracować przede wszystkim dzięki stopniowej rezygnacji ze stałego abonamentu, wprawdzie bardzo popularnego wśród klientów, ale kosztownego dla samej spółki. Przejście na inne taryfy spowodowało wzrost marży brutto w III kwartale do 40,4% (z 27,4% w poprzednim).

T-Online w całej Europie obsługiwała na koniec września 9,8 mln klientów, z czego na Niemcy przypada 8 mln.