Od kilku kwadransów nie dzieje się u nas zupełnie nic. WIG20 tkwi na poziomie 1257 pkt. i bynajmniej nie jest to oznaka siły byków. To raczej potwierdza, że znajdujemy się coraz bliżej momentu przyspieszenia zniżek. Sygnalizuje to zachowanie poszczególnych spółek. Z dnia na dzień rośnie grono tych, które przełamują ważne wsparcia. W zasadzie bronią się jeszcze niektóre banki, ale i tu widać już przesilenie. Około 2% traci PBK, kłopoty z dalszą zwyżką ma BRE, stosunkowo najlepiej wygląda BZ-WBK, testujący poprzednie maksimum. Jednak niewielkie obroty skazują tą próbę na fiasko.

Za to wyraźnie widać pogorszenie sytuacji technicznej PKN-u. Kurs spada dziś o 1%, co wystarcza na przełamanie bariery 18,75 zł, broniącej przed dalszą zniżką. Zamknięcie poniżej tego wsparcia można uznać za kolejny sygnał sprzedaży. Pewne nadzieje można jeszcze wiązać z główną linią trendu spadkowego, która przebiega na poziomie obecnych notowań, a jest wyprowadzona z historycznego maksimum. Jednak przykład indeksu i kilku innych papierów pokazuje, że taka zapora nie jest zbyt skuteczna.

W takiej sytuacji, kiedy gołym okiem widać słabość naszego parkietu trudno się spodziewać, by nawet lepsze od oczekiwań dane z USA mogły pozytywnie wpłynąć na przebieg notowań. Skoro większa część sesji ma spadkowy charakter to ostatnie półtorej godziny nie będzie w stanie znacząco zmienić przebiegu zdarzeń. Zresztą po porannej reakcji na wczorajsze wzrosty w Ameryce nie należy się spodziewać, by ten czynnik mógł nasz rynek pociągnąć w górę. Może on jedynie ograniczyć skalę spadku, albo go na pewien czas zatrzymać.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu