Reklama

Kredyt pozostanie drogi

Obecnie, tak jak przy poprzednich obniżkach stóp procentowych, należy oczekiwać, że oprocentowanie depozytów spadnie w większym stopniu niż kredytów. Drogi kredyt, to wynik nie tylko wysokich stóp procentowych, ale też rosnącego deficytu budżetowego i jego finansowania papierami dłużnymi.

Publikacja: 04.12.2001 08:11

Od początku tego roku stopy procentowe w Polsce spadły już o 7,5 pkt. proc. Do ostatniej obniżki o 1,5 pkt. doszło w zeszłym tygodniu. Największe banki detaliczne - PKO BP, BZ WBK, ING BSK, nie obniżyły jeszcze oprocentowania. Decyzje mają podjąć w tym tygodniu. Jako pierwsze zareagowało natomiast Ministerstwo Finansów, obniżając do 31% z 34% stawkę karnych odsetek za zaległości podatkowe. Należy oczekiwać, że tak jak poprzednio banki w większym stopniu obniżą oprocentowanie depozytów niż kredytów.

Potwierdza to ich dotychczasowa praktyka. Od stycznia do października tego roku średnie oprocentowanie depozytów terminowych dla klientów indywidualnych spadło o 4,7 pkt. proc., a kredytu jedynie o 0,5 pkt. proc.

Nieco lepiej relacja ta wygląda w przypadku podmiotów gospodarczych. Oprocentowanie depozytów spadło dla nich o 3,9 pkt. proc., a kredytów o 3,7 pkt. proc. W tym czasie (od stycznia do października), nie licząc ostatniej obniżki, stopy procentowe spadły o 6 pkt. proc.

Niektóre banki wolniejsze tempo obniżania oprocentowania kredytów niż depozytów nazywają prowadzeniem aktywnej polityki marży odsetkowej. Mając dużą grupę klientów można na tym zarobić, niwelując w ten sposób niekorzystny wpływ czynników makroekonomicznych.

- Na poziom oprocentowania kredytów wpływają dwa czynniki - wysokie stopy procentowe oraz podaż papierów skarbowych, którymi resort finansów finansuje rosnący deficyt budżetowy - wyjaśnia szef relacji inwestorskich dużego banku.

Reklama
Reklama

Według niego, w tym roku cena kredytu spada wolniej, ponieważ obniża się jego jakość. Wobec tego banki wolą bezpiecznie zainwestować w papiery skarbowe, które dadzą im dochód w wysokości 10-11% (w przypadku krótkich papierów) rocznie. W obecnych warunkach gospodarczych udzielenie kredytu wiąże się bowiem z wysokim ryzykiem. Szacuje się, że udział złych kredytów w sektorze bankowym może sięgać 16-17% portfela. Oznacza to, że na 100 zł kredytu bank traci 17 zł. Żeby zarobić, banki są zmuszone znacznie podnieść jego cenę. Nic więc dziwnego, że w tych warunkach wolą one bezpieczną inwestycję w papiery skarbowe. Dlatego jednym z podstawowych warunków obniżki ceny kredytu, poza spadkiem stóp procentowych, jest zmniejszenie deficytu budżetowego. Bez tego banki nie będą miały innego wyjścia, jak wybranie bezpiecznej inwestycji w papiery skarbowe.

- Duży spread między oprocentowaniem depozytów a kredytów to wynik nadpłynności w sektorze bankowym. Banki mają bardzo wysoki udział depozytów w pasywach, dlatego nie są zainteresowane pozyskiwaniem nowych depozytów i utrzymywaniem atrakcyjnego oprocentowania - uważa Grzegorz Zawada, analityk z Erste Securities Polska. Według niego, oferowanie przez banki internetowe wysokiego oprocentowania rachunków na żądanie nie wywołało żadnej reakcji banków tradycyjnych.

- Wysoka cena kredytu to rezultat wypierania na rynku długu prywatnego przez dług państwowy - twierdzi Zawada. W najbliższym czasie nie zmienią tego nawet kolejne obniżki stóp procentowych. W przyszłym roku czekają nas bowiem kolejne emisje papierów skarbowych. Jego zdaniem, zła jakość portfela kredytowego to nie tylko wina słabych procedur przy ich udzielaniu i pogorszenia sytuacji finansowej klientów. Według niego, jest to również wynik bardzo rygorystycznych wytycznych dotyczących klasyfikacji tego portfela. Dlatego np. kredyt zaciągnięty przez spółkę-córkę dużego europejskiego koncernu, która w początkowej fazie rozwoju ponosi straty, jest często traktowany jako zagrożony, pomimo, że jest on regularnie obsługiwany.Drogi kredyt to także rezultat wysokich kosztów w bankach, które są przerzucane na klientów. Przykładem na to jest wysokość marży odsetkowej. W Europie Zachodniej banki działają w środowisku marż wynoszących około 2%. W Polsce jest to 3-4,5%. Gdyby rodzime banki zaczęły stosować marże takie jak na Zachodzie, to większość z nich ponosiłaby straty. Dlatego konieczna jest także dalsza restrukturyzacja w bankach prowadząca do obniżenia kosztów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama