Bieżący rok okazał się korzystny dla azjatyckich firm przemysłu motoryzacyjnego, które działają na terenie USA. W listopadzie, przez dziesiąty miesiąc w tym roku, zwiększały one swój udział kosztem producentów amerykańskich. Według agencji Bloomberga, wzrósł on o 1,4 pkt., do 30,4%, podczas gdy miejscowi rywale stracili 1 pkt. i obecnie wytwarzane przez nich auta stanowią 64,1% wszystkich dostaw. Udział w rynku USA wytwórców europejskich zmniejszył się o 0,4 pkt., do 5,5%.
Po nagłym spadku popytu w następstwie wrześniowego ataku terrorystycznego miejscowe koncerny General Motors i Ford Motor oraz amerykańska jednostka DaimlerChrysler zaczęły udzielać bezpłatnych kredytów na zakup samochodów, co spotkało się z zainteresowaniem klientów. Podobnie zachowali się azjatyccy producenci aut, posiadający zakłady wytwórcze w USA, ograniczając jednak ulgi finansowe do niektórych modeli.
Polityka ta przyniosła im większe sukcesy niż amerykańskim rywalom. Japoński potentat - Toyota Motor - zwiększył w listopadzie sprzedaż na rynku USA o 9,7% w stosunku do analogicznego okresu przed rokiem. Jeszcze lepszy wynik uzyskał jego główny konkurent - Honda Motor, osiągając 12-proc. wzrost. Dla Nissan Motor, Mitsubishi Motor i Subaru of America wskaźniki te wyniosły odpowiednio 6,9%, 27% oraz 13%. Szczególnie powody do zadowolenia miał południowokoreański Hyundai Motor, który powiększył w zeszłym miesiącu sprzedaż aż o 53%.
Zdaniem ekspertów, firmy motoryzacyjne nie będą mogły utrzymać przez dłuższy czas ulg finansowych, aby nie narażać się na straty. Dlatego sprzedaż samochodów prawdopodobnie spadnie, zwłaszcza wobec malejącego zaufania konsumentów do gospodarki USA. Część azjatyckich producentów, zwłaszcza Honda, powinna jednak utrzymać mocną pozycję ze względu na popularność swych modeli na tamtejszym rynku.