Reklama

Fundusz branżowy gorszy od akcyjnych

Obecny Pioneer Sektora Usług nie sprawdził się najpierw jako fundusz prywatyzacji. W ciągu ponadtrzyletniej działalności wartość jednostek spadła o ok. 40%. W połowie stycznia 2001 r. fundusz zmienił strategię inwestycyjną i lokuje teraz w spółki z bardzo szeroko rozumianego sektora usług. Jego straty nadal są jednak większe niż pozostałych funduszy agresywnych.

Publikacja: 06.12.2001 08:05

. Zdaniem zarządzającego, koncentrowanie się na określonych branżach pozwala jednak w okresie dobrej koniunktury osiągnąć wyniki lepsze od konkurencji.

Na polskim rynku nie ma i prawdopodobnie jeszcze przez długi czas nie będzie możliwości zainwestowania w jedną branżę poprzez fundusz inwestycyjny. Jedynym funduszem, który zawęża obszar inwestycyjny, jest Pioneer Sektora Usług. Pieniądze uczestników są lokowane w kilka różnych branż, m.in. finanse (34,7% aktywów na koniec czerwca br.), informatykę (18,5% aktywów), telekomunikację (18,5%) oraz media (5,7%). Fundusz ten ogranicza natomiast udział spółek produkcyjnych. Na koniec czerwca stanowiły one tylko 1,3% portfela. Dla porównania, w Pioneerze Agresywnego Inwestowania, funduszu, który nie ogranicza się do żadnej konkretnej branży ani sektora, udział tych spółek wynosił 35,8% aktywów (finanse - 27,2%, a inne firmy usługowe - 27,2%).

Według Piotra Rzeźniczaka, jednego z zarządzających Pioneerem Sektora Usług, fundusze branżowe są bardzo potrzebne, gdyż wielu inwestorów chce, aby ich pieniądze były lokowane tylko w określone sektory. - Nasz rynek jest ciągle zbyt płytki, aby można było zbudować portfel w oparciu o spółki z jednej branży.

Pioneer Sektora Usług do 17 stycznia 2001 r. funkcjonował jako fundusz prywatyzacyjny. Inwestował ok. 90% aktywów w instrumenty związane z Programem Powszechnej Prywatyzacji, tj. w powszechne świadectwa udziałowe, akcje NFI i papiery spółek parterowych. Jednostki funduszu można było kupować nie tylko za gotówkę, ale również za świadectwa udziałowe (fundusz skupował je po cenie z fixingu z sesji poprzedzającej dzień nabycia jednostek). Jednostek uczestnictwa nie było można umarzać przez pierwszych pięć miesięcy działalności funduszu.

Fundusze prywatyzacyjne miały przyciągnąć klientów indywidualnych, posiadaczy PŚU. Nie spełniły jednak oczekiwań. Dlatego każdy z pięciu tego typu podmiotów, jakie działały na naszym rynku, zmienił strategię inwestycyjną. Ze 100 zł zainwestowanych w Pioneera Polskiej Prywatyzacji w momencie jego powstania do chwili przekształcenia pozostało niecałe 60 zł. Po uwzględnieniu inflacji, realna strata z inwestycji wyniosła ponad 63%.

Reklama
Reklama

- W dniu przekształcenia, tj. 17 stycznia, rozpoczęła się przebudowa portfela, dopiero wtedy weszły bowiem w życie zmiany w statucie, które zezwalały na zmianę strategii inwestycyjnej - mówi P. Rzeźniczak. - Przekształcanie portfela potrwało mniej więcej do końca miesiąca - dodaje. Zarządzający zwraca jednak uwagę, że strategia funduszu została już wcześniej częściowo zmieniona. - W latach 1998 i 1999 w portfelu znalazły się akcje dużych prywatyzowanych spółek, m.in. PKN i TP SA, ale dominującą część stanowiły papiery związane z NFI.

Z ostatniego sprawozdania finansowego Pioneera Sektora Usług wynika, że na koniec I półrocza ok. 40% portfela akcji stanowiły spółki z sektora finansów, a pozostałe 60% inne firmy usługowe, głównie informatyczne i telekomunikacyjne. Nie należy się jednak spodziewać znaczącej zmiany tej struktury w następnym sprawozdaniu. - Przy obecnym stanie rynku nie jest możliwe przeważenie czy niedoważenie jakiejś branży. Nie da się np. znacząco zwiększyć udziału sektora finansów. Duża część spółek wchodzących w skład WIGBanki jest bowiem bardzo mało płynna, m.in. z powodu znacznego zaangażowania inwestorów strategicznych, a co za tym idzie - symbolicznego udziału akcji w obrocie

giełdowym - mówi P. Rzeźniczak.

Pioneer Sektora Usług to fundusz o wysokim poziomie ryzyka. Jego wyniki odbiegają od klasycznych funduszy agresywnych, które mają w portfelu także spółki produkcyjne. Zdaniem zarządzającego, na rynku wzrostowym może on osiągać większe zyski od pozostałych podmiotów akcyjnych, ale za to na rynku spadkowym może więcej tracić. Tezę tę zdają się potwierdzać wyniki funduszu. Od początku lutego do końca listopada br. wartość jednostki uczestnictwa spadła o 23,4%, tj. o ponad 3 pkt. proc. więcej niż WIG i o 8 pkt. proc. więcej, niż wyniosła średnia strata funduszy agresywnych. - Poza tym zyski funduszu mogą odbiegać od średniej dla rynku, jeśli motorem wzrostu na giełdzie są spółki produkcyjne - mówi P. Rzeźniczak.

Zarządzający spodziewają się, że w przyszłym roku koniunktura na giełdzie będzie lepsza niż w 2001 r. - Będzie to efekt poprawy sytuacji makroekonomicznej, która powinna nastąpić, jeśli RPP będzie nadal obniżać stopy procentowe. Poza tym, w drugiej połowie 2002 r. spodziewam się ożywienia gospodarczego w USA, co znacznie wcześniej powinno zostać zdyskontowane przez rynek akcji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama