. Zdaniem zarządzającego, koncentrowanie się na określonych branżach pozwala jednak w okresie dobrej koniunktury osiągnąć wyniki lepsze od konkurencji.
Na polskim rynku nie ma i prawdopodobnie jeszcze przez długi czas nie będzie możliwości zainwestowania w jedną branżę poprzez fundusz inwestycyjny. Jedynym funduszem, który zawęża obszar inwestycyjny, jest Pioneer Sektora Usług. Pieniądze uczestników są lokowane w kilka różnych branż, m.in. finanse (34,7% aktywów na koniec czerwca br.), informatykę (18,5% aktywów), telekomunikację (18,5%) oraz media (5,7%). Fundusz ten ogranicza natomiast udział spółek produkcyjnych. Na koniec czerwca stanowiły one tylko 1,3% portfela. Dla porównania, w Pioneerze Agresywnego Inwestowania, funduszu, który nie ogranicza się do żadnej konkretnej branży ani sektora, udział tych spółek wynosił 35,8% aktywów (finanse - 27,2%, a inne firmy usługowe - 27,2%).
Według Piotra Rzeźniczaka, jednego z zarządzających Pioneerem Sektora Usług, fundusze branżowe są bardzo potrzebne, gdyż wielu inwestorów chce, aby ich pieniądze były lokowane tylko w określone sektory. - Nasz rynek jest ciągle zbyt płytki, aby można było zbudować portfel w oparciu o spółki z jednej branży.
Pioneer Sektora Usług do 17 stycznia 2001 r. funkcjonował jako fundusz prywatyzacyjny. Inwestował ok. 90% aktywów w instrumenty związane z Programem Powszechnej Prywatyzacji, tj. w powszechne świadectwa udziałowe, akcje NFI i papiery spółek parterowych. Jednostki funduszu można było kupować nie tylko za gotówkę, ale również za świadectwa udziałowe (fundusz skupował je po cenie z fixingu z sesji poprzedzającej dzień nabycia jednostek). Jednostek uczestnictwa nie było można umarzać przez pierwszych pięć miesięcy działalności funduszu.
Fundusze prywatyzacyjne miały przyciągnąć klientów indywidualnych, posiadaczy PŚU. Nie spełniły jednak oczekiwań. Dlatego każdy z pięciu tego typu podmiotów, jakie działały na naszym rynku, zmienił strategię inwestycyjną. Ze 100 zł zainwestowanych w Pioneera Polskiej Prywatyzacji w momencie jego powstania do chwili przekształcenia pozostało niecałe 60 zł. Po uwzględnieniu inflacji, realna strata z inwestycji wyniosła ponad 63%.