W końcu piątkowej sesji za baryłkę ropy gatunku Brent płacono w Londynie niecałe 18,3 USD, o ponad 4% mniej niż tydzień wcześniej. Mimo że na początku tygodnia surowiec ten drożał, przede wszystkim dzięki informacji, iż Rosja zgodzi się na warunki stawiane przez OPEC i zmniejszy od początku przyszłego roku eksport ropy o 150 tys. baryłek dziennie, to sesje środowa, czwartkowa i piątkowa przyniosły jego przecenę.
Uznano bowiem, że zaplanowane zmniejszenie eksportu w 2002 r. łącznie o ok. 2 mln baryłek dziennie (w tym o 1,5 mln baryłek przez OPEC i o ok. 500 tys. baryłek przez innych czołowych eksporterów - Rosję, Meksyk, Norwegię) zostanie wprowadzone zbyt późno, by zmienić sytuację na rynku.
- Zmniejszenie eksportu na pewno nie będzie odczuwalne w I kwartale 2002 r. Może minąć nawet pół roku, aby zapasy ropy, szczególnie w USA, spadły na tyle, by pobudzić większy popyt na nią, ale warunkiem jest też poprawa koniunktury w globalnej gospodarce - powiedział Bloombergowi David Becker, specjalista ds. rynku energetycznego w nowojorskim biurze Citibanku. W piątek dodatkowym czynnikiem ograniczającym zmiany cen ropy było oczekiwanie na ostateczną decyzję Norwegii w sprawie zmniejszenia eksportu.
O ponad 4%, do nieco ponad 1500 USD za tonę, staniała też w przekroju tygodnia miedź w kontraktach trzymiesięcznych na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME). Przecena widoczna była przede wszystkim w czwartek, gdy wielu graczy realizowało zyski po wzrostach z początku tygodnia. - Teraz, w okresie przedświątecznym, tradycyjnie spodziewałbym się niskich obrotów i konsolidacji cen wokół obecnego poziomu - powiedział Reuterowi jeden z dealerów z LME.
Prawie nie zmieniła się natomiast w ciągu ostatniego tygodnia cena złota w Europie. W piątek uncja tego kruszcu kosztowała 274,7 USD, wobec 274,4 USD tydzień wcześniej. - Mijający tydzień to okres konsolidacji, jednak spodziewałbym się do końca roku ponownych zakupów tego kruszcu, który w listopadzie został znacznie przeceniony - powiedział Reuterowi Frederic Panizutii z firmy Gold Avenue, dodając, że wpływ na to będą mieć wahania walut, a szczególnie euro.