Średni wolumen na sesję przekracza w przypadku 4Media 200 tys. akcji, tj. 1% kapitału, co jak na warszawski parkiet jest sporym wskaźnikiem. Transakcje menedżmentu, choć nie mają dominującego znaczenia, wyraźnie sprzyjają płynności.
Cykl transakcji z udziałem prezesa i przewodniczącego rady nadzorczej giełdowej spółki rozpoczął się pod koniec listopada. Firma poinformowała wówczas o zakupie przez drugiego z nich 250 tys. akcji po średnim kursie 1,41 zł. W tym samym czasie firma poinformowała jednak także o sprzedaży przez prezesa Kreffta ponad 595,6 tys. akcji, w efekcie czego zmniejszył on zaangażowanie do 891,2 tys. walorów (co dawało 4,05-proc. udział w kapitale akcyjnym oraz 3,97% głosów na WZA).
Jak się okazało, to był dopiero początek komunikatów poświęconych transakcjom menedżmentu. Pod koniec listopada niemal codziennie akcje kupował Jacek Merkel. Pakiety sięgały od ponad 22 tys. do ponad 64 tys. walorów. 4 grudnia spółka została poinformowana, że w wyniku zakupu ponad 482 tys. papierów Jacek Merkel ma ich już 1 123,5 tys. (5,1% kapitału i 5% głosów na WZA). Nie wiadomo, czy komunikat w tej sprawie obejmował zakupy realizowane wcześniej, o których spółka systematycznie informowała, czy też wyłącznie nowe, grudniowe transakcje.
W. Krefft najpierw sprzedawał papiery, w tym od razu pakiet prawie 600 tys., ale w następnych dniach dołączył do strony popytowej. W pierwszych dniach grudnia kupił w sumie ponad 170 tys. akcji.
Spółka w ostatnim czasie nie przekazywała komunikatów, które mogłyby istotnie wpłynąć na kurs. Wprawdzie na skutek umów zawieranych przez jej inwestora - firmę MediaInvest - Asbis pl Sp. z o.o. oraz OMD Poland Sp. z o.o. zostały zobowiązane do zawieszenia egzekucji w stosunku do 4Media, ale chodzi o stosunkowo niewielkie roszczenia, a inwestorzy są już chyba przyzwyczajeni do zaciekłych sporów o pieniądze prowadzonych przez giełdową firmę.