Wiele spółek, od niemieckiego ubezpieczyciela Allianza po Xerox, sprzedawało obligacje zamienne, wykorzystując najniższe od 40 lat stopy procentowe. Według Thompson Financial, sprzedaż obligacji zamiennych wzrosła w tym roku o 60% w porównaniu z ubiegłym, podczas gdy wartość emisji akcji spadła o 53%, do 239 mld USD.
Banki inwestycyjne zarobiły ok. 2,9 mld USD z tytułu prowizji za organizowanie sprzedaży papierów wartościowych. Spółki takie jak Cendant, holding posiadający udziały w różnych firmach od wypożyczalni samochodów Avis po sieć hoteli Ramada, sprzedawały obligacje zamienne, by pozyskać kapitał. Inne, jak wspomniany Allianz, sprzedawały obligacje wymienne na akcje innych spółek, które posiadają. Obligacje zamienne są zazwyczaj niżej oprocentowane niż obligacje, których nie można wymienić na akcje.
Prowizje za zarządzanie sprzedażą obligacji zamiennych wynoszą średnio 2%, przy czym w USA sięgają 3%, a w Europie nie przekraczają 1,5%. UBI Soft Entertainment, francuski producent gier wideo, zapłacił Commerzbankowi ok. 2,5 mln euro za zorganizowanie 21 listopada sprzedaży obligacji zamiennych wartych 150 mln euro.
Prowizje te są niemal 5 razy wyższe niż w przypadku większości emisji zwykłych papierów dłużnych. Dla banków inwestycyjnych jest to więc swego rodzaju nagroda pocieszenia po zeszłorocznym rekordzie pierwotnych ofert publicznych, których łączna wartość sięgnęła 236 mld USD. Prowizje banków za przeprowadzenie IPO sięgają w Stanach Zjednoczonych 7%, a za sprzedaż akcji na rynku wtórnym 4%.
Merrill Lynch do 7 grudnia organizował ok. 18% wszystkich tegorocznych emisji obligacji zamiennych, na łączną kwotę ok. 25,9 mld USD. Drugie miejsce w tym rankingu zajął Morgan Stanley z emisjami wartymi 18,8 mld USD, a trzecie, należący do Citigroup Salomon Smith Barney - 18,6 mld USD.