"Elektrim może dysponować gotówką na spłatę ponad 50 proc. obligacji zamiennych przedstawionych przez obligatariuszy do wykupu. Środki te pochodzą od Elektrimu Telekomunikacja" - powiedział PAP Siwak. Dodał, że pozostałą część środków Elektrim zamierza pozyskać ze sprzedaży 70,5 proc. akcji Elektrimu Kable Krakowskiej Fabryce Kabli. "Nasze rozmowy z KFK są bardzo zaawansowane, nie mogę jednak obiecać, że zakończą się przed 17 grudnia" - powiedział Siwak. Ponadto Elektrim prowadzi negocjacje na temat kredytu konsorcjalnego z bankami. Prezes powiedział, że jeśli transakcja z KFK lub negocjacje o kredyt przesuną się poza termin wykupu obligacji, Elektrim zaproponuje obligatariuszom kilka opcji rozwiązania problemu zadłużenia. "Jeżeli nie zdążymy przed 17 grudnia, to Elektrim może wystąpić z propozycją zwołania zgromadzenia obligatariuszy, aby poddać pod głosowanie propozycje innego sposobu zaspokojenia ich roszczeń" - dodał. Możliwe są następujące opcje: - przedłużenie terminu wykupu obligacji - zamiana z obligacji niezabezpieczonych na zabezpieczone, - zmiana ceny konwersji na akcje, - spłata części obligacji teraz i przesunięcie spłaty reszty lub - zamiana na zupełnie nowy instrument finansowy, który "zabezpieczałby interesy zarówno obligatariuszy jak i spółki". Obligatariusze Elektrimu zgłosili do wykupu obligacje zamienne o łącznej wartości 488 mln euro, a we wtorek rano Elektrim poinformował w komunikacie, że nie jest pewien, czy zdobędzie środki na wykup obligacji. Siwak tłumaczył, że wtorkowa informacja Elektrimu wynika z faktu, iż mimo prac nad finansowaniem, rozmów z bankami i partnerami strategicznymi na siedem dni poprzedzające wykup obligacji nie ma 100-proc. pewności, że uda się zamknąć te rozmowy sukcesem. Obawy przed niewypłacalnością Elektrimu i możliwością postawienia spółki w stan upadłości wywołały paniczną reakcję inwestorów. W pierwszych godzinach sesji kurs akcji spadł o ponad 30 proc. do 8,2 zł. Po wywiadzie prezesa Elektrimu dla PAP kurs Elekrimu odrobił część strat. Na zamknięciu za jedną akcję Elektrimu płacono 9,70 zł. Siwak powiedział, że nie bierze pod uwagę możliwości bankructwa spółki. "Reakcja inwestorów jest zbyt nerwowa, gdyż bankructwo Elektrimu nie wchodzi w rachubę, bo nie leży to w niczyim interesie" - powiedział. Dodał, że celem zarządu jest zabezpieczenie finansowania tak, by zapewniało długoterminowy rozwój spółki, a nie tylko spłatę bieżących zobowiązań. Dlatego zarząd prowadzi rozmowy na temat sprzedaży kolejnego pakietu udziałów Elektrimu w Elektrimie Telekomunikacja francuskiemu Vivendi. "W celu finansowania wykupu obligacji rozważamy różne możliwości, w tym także sprzedaż części udziałów w Elektrim Telekomunikacja spółce Vivendi" - powiedział Siwak. Elektrim ma po ostatniej transakcji z Vivendi 49 proc. Elektrimu Telekomunikacja, która z kolei jest właścicielem 51 proc. Polskiej Telefonii Cyfrowej, właściciela sieci telefonii komórkowej Era. Na początku września Elektrim po długich negocjacjach oddał kontrolę nad PTC i własnymi spółkami telekomunikacyjnymi za 591 mln euro francuskiemu Vivendi. W tym 100 mln euro Elektrim otrzyma od Vivendi a 491 mln euro od Elektrimu Telekomunikacja. Grudniowa rata blisko 290 mln euro, która zostanie przeznaczona na wykup obligacji, jest częścią płatności, którą Elektrim otrzyma od Elektrimu Telekomunikacja.