Reklama

Argentyna płacze, ale czy zapłaci?

W przededniu przypadającej na piątek spłaty zobowiązań - 722 mln USD (w gotówce) - Argentynę sparaliżował strajk. Według związkowców w 100%, a w ocenie rządu w 59%. Indeks giełdy w Buenos Aires tego dnia zyskał 4,39%, bo inwestorzy uznali, że jest to względnie bezpieczne schronienie przed ewentualną dewaluacją lub skutkami niewypłacalności kraju.

Publikacja: 15.12.2001 08:38

Domingo Cavallo jak dotąd bezskutecznie podejmuje wysiłki ratowania kraju przed niewypłacalnością. Odsetki z tytułu 132 mld USD długu rosną. Z Waszyngtonu, gdzie w siedzibie Międzynarodowego Funduszu Walutowego zabiegał o uruchomienie zablokowanej 1,3 mld USD transzy kredytu, powrócił z niczym, rekordowa (50 mld USD) zamiana starych obligacji na nowe, niżej oprocentowane papiery nie poprawiła notowań Argentyny na rynkach międzynarodowych.

Na znak protestu przeciwko restrykcjom ograniczającym swobodę dysponowania depozytami bankowymi oraz rosnącemu bezrobociu związki zawodowe ogłosiły w czwartek strajk.

Prezydent Fernando de la Rua powiedział, że dla niego powód strajku nie jest jasny. Prawdopdobnie ma coś wspólnego z ograniczeniami bankowymi - oznajmił dziennikarzom. Przekonywał obywateli, że ograniczenie możliwości podjęcia pieniędzy z konta bankowego do 1000 USD miesięcznie było konieczne, aby zapobiec załamaniu systemu finansowego. Chyba przekonał niewielu, bo wprawdzie zahamowany został run na banki, ale jednocześnie pogłębiły się kłopoty gospodarcze spychające 2000 osób dziennie poniżej granicy ubóstwa. Bezrobocie szacowane na 18,3% może przekroczyć 20%.

Carlos Menem, były prezydent, lider partii peronistów, nakłania rząd do przyjęcia amerykańskiego dolara jako waluty kraju. Argentyńskie peso jest z nim powiązane w relacji 1:1, ale kurs wymiany w kantorach jest znacznie mniej korzystny. Niektórzy analitycy mówią, że dewaluacja może sprowadzić peso do poziomu 2,18 za 1 USD.

Menem zgadza się z rządem, że dewaluacja byłaby katastrofą dla tej trzeciej potęgi gospodarczej Ameryki Łacińskiej. Dolaryzacja, twierdzi były prezydent, poprawiłaby rating Argentyny i zmniejszyła ryzyko wiążące się z inwestowaniem w jej papiery dłużne. Premia, jaką Argentyna musi płacić inwestorom, jest dwukrotnie wyższa niż następnego najbardziej ryzykownego suwerennego emitenta.

Reklama
Reklama

Pozycja Domingo Cavallo, który dziesięć lat temu wydobył kraj z kryzysu, wyraźnie słabnie, opuszczają go kolejni współpracownicy. W piątek tematem dnia była dymisja skłóconego z Cavallo Daniela Marxa, odpowiedzialnego za finanse, człowieka nr 2 w resorcie gospodarki.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama