Piątkowa sesja w jakikolwiek sposób nie zmieniła technicznego obrazu indeksu TechWIG. Ciągnięty w dół przez Elektrim i Netię, do których raz po raz dołączają się inne spółki (np. Optimus, Softbank) nieuchronnie zmierza do poziomu swego historycznego dna. 62-procentowe zniesienie październikowej minihossy dawno już za nami, co nie daje podstaw do zatrzymania zniżek na przykład na obecnym poziomie - wręcz przeciwnie, sugeruje pełne zniesienie impulsu.

Takie zachowanie indeksu byłoby zgodne z przewidywaniami wielu obserwatorów, którzy wielokrotnie podnosili tezę, iż półtoraroczna bessa nie może zakończyć się formacją V. Spadek w okolice 500 pkt. mógłby okazać się wstępem do ukształtowania na wykresie dość dużej formacji podwójnego dna. Nawet niewielkie pogłębienie dotychczasowego minimum nie musi być dla rynku takie złe, gdyż wówczas pojawią się z kolei nadzieje na dodatnie dywergencje na wskaźnikach. Na razie indeksowi udało się skutecznie obronić lukę hossy z 10 października (643-650 pkt.), ale, jak pisałem na wstępie, nie ma to praktycznie większego znaczenia. Oscylatory techniczne jednoznacznie wskazują, jaki trend dominuje na indeksie i jeśli tempo ich spadku utrzyma się, to powątpiewałbym w możliwość wystąpienia na nich dywergencji. Najbliższy opór to strefa między 621 a 608 pkt., wyznaczona przez lukę bessy z wtorku i dna świec z 3 i 10 grudnia.