Polska waluta zaczęła się umacniać już od rana. Zdaniem dealerów, powodem tej sytuacji może być mała płynność na rynku w okresie przedświątecznym. - Część graczy zamknęła już działalność na rynku w tym roku. Z drugiej strony, przebicie poziomu 4 złotych uruchomiło zlecenia stop loss zamykające długie pozycje dolarowe - powiedział PARKIETOWI jeden z dealerów ABN Amro. Jego zdaniem, obecnie poziomem wsparcia dla dolara jest 3,9400-3,9450 złotego. Kolejnym bardzo silnym poziomem jest 3,9050.
Na zakończenie sesji międzybankowej Narodowy Bank Polski ustalił kurs dolara na 3,9893 złotego, a euro na 3,6147 zł. W piątek waluty te wyceniano odpowiednio na 4,0227 i 3,6268 zł.
W południe dolara wyceniano na 3,9860 złotego, a euro na 3,6137 zł. Według analityków, złoty pozostaje silny pomimo słabnącego wzrostu gospodarczego, ponieważ rynek liczy, że w pierwszych miesiącach 2002 roku nastąpią kolejne redukcje stóp procentowych. - Niemal cały rynek uważa, że od jakiegoś czasu stopy są zbyt wysokie i że istnieje miejsce na ich obniżenie. Do Polski napływają duże inwestycje zagraniczne i rachunek obrotów bieżących także wygląda dobrze. Naszym zdaniem, złoty utrzyma się na podobnym poziomie w przyszłym roku i w następnych latach - powiedział Reuterowi Julien Stewart, analityk walutowy w CSFB w Londynie.
Około godz. 16.00 dolara wyceniano na 3,9680-3,9730 złotego. Polska waluta w mniejszym stopniu umocniła się do euro - jego kurs wynosił w tym czasie około 3,58-3,59 zł. Tłumaczono to umocnieniem się euro do dolara.
Wiesława Ziółkowska z Rady Polityki Pieniężnej w rozmowie z PAP powiedziała, że polska waluta może się jeszcze umacniać, jeśli informacje o inflacji, wyniki produkcji i PKB za III kwartał okażą się niezłe. Według Grzegorza Wójtowicza z RPP, obecny poziom złotego nie jest czymś zupełnie nieoczekiwanym. Jego zdaniem, silny złoty szkodzi eksporterom, ale jest korzystny dla innych przedsiębiorców.