Firmy, które mają kłopoty z pokryciem ustawowych wskaźników bezpieczeństwa, obejmowane są przez Państwowy Urząd Nadzoru Ubezpieczeń wzmożonym nadzorem. Urząd nakłada na nie obowiązek składania co miesiąc (a nie co kwartał) sprawozdań finansowych. Wzmożona praca służb statystycznych to nie jedyna dolegliwość, jaka je spotyka. Kontrolerzy PUNU badają szczegółowo wybrane obszary działalności tych spółek i wykazują drogi naprawy sytuacji gospodarczej danego zakładu (niestety, sugestie te nie zawsze są uwzględniane). PUNU kategorycznie odmawia udostępnienia list firm, które popadły w tarapaty finansowe. Zdarza się też, iż zarządy takich firm skarżą się, że ujawnienie nazwy osłabi ich pozycję konkurencyjną. Należy przyznać, że nastąpiła poprawa, gdyż w ubiegłym roku lista była blisko dwukrotnie dłuższa. Danuta Wałcerz, prezes PUNU, twierdziła wówczas, że wszystkie firmy, które zostały objęte wzmożonym nadzorem, podjęły działania mające na celu poprawę wskaźników wypłacalności.

Nie tylko kapitały

Decyzję o podwyższeniu kapitału podjęła już Korporacja Ubezpieczeniowa Filar. W Krajowym Rejestrze sądowym czeka na zarejestrowanie wzrostu kapitału majątkowej KU Filar o 17 mln zł - do 73,1 mln zł oraz KU Filar Życie o 4,4 mln zł - do 16,5 mln zł. Według informacji PARKIETU, w ostatnich dniach do PUNU dodarła pisemna deklaracja austriackiego akcjonariusza Polonii, koncernu Uniqa, o planowanym dokapitalizowaniu spółki kwotą ponad 100 mln zł. Zwiększone wymagania są największym obciążeniem dla towarzystw, które nie mogą liczyć na finansowe wsparcie ze strony inwestora strategicznego. W najgorszej sytuacji jest Daewoo TU, które po trzech kwartałach 2001 r. wykazywało zaledwie 53-procentowe pokrycie rezerw aktywami. W nieco lepszej kondycji znajduje się też TU Samopomoc, ale w sytuacji, gdy podmiot dominujący - belgijski fundusz inwestycyjny Securo - szuka chętnego do kupna tego towarzystwa, nie należy spodziewać się, że inwestor będzie wykładał pieniądze na pokrycie ustawowych wskaźników. Samopomoc odmówiła podania współczynnika pokrycia rezerw aktywami, należy się więc spodziewać, że spadł on poniżej progów bezpieczeństwa. Jedno jest pewne, aby zejść z czarnej listy, nie wystarczy podnieść kapitał i pokryć straty.

- Przeprowadzone podwyższenia kapitału akcyjnego były jednak z reguły zbyt niskie, bowiem pieniądze wystarczają najczęściej na pokrycie starych strat z niewielkimi nadwyżkami na przyszłość. Nie ma więc pewności, że gdy pojawią się nowe straty, problem ze wskaźnikami nie powróci - ostrzegała prezes Wałcerz. Konieczna była zatem głębsza restrukturyzacja. Spółki podjęły się więc przebudowy swoich portfeli ubezpieczeniowych - i w niektórych przypadkach widać, że zmiany mogą mieć trwały pozytywny charakter.

Roszady w aktywachAle to nie koniec problemów, jakie "stwarza" firmom nadzór. Obowiązująca od 1 stycznia br. nowelizacja ustawy o działalności ubezpieczeniowej znacznie zaostrzyła kryteria wyceny aktywów stanowiących pokrycie zobowiązań ze sprzedanych polis. Do ub.r. jednym z najważniejszych parametrów bezpieczeństwa stosowanych wobec firm ubezpieczeniowych był tzw. wskaźnik pokrycia funduszu ubezpieczeniowego lokatami. Ze środków tego funduszu realizowane są zobowiązania wobec klientów i w związku z tym zakłady miały obowiązek 100-proc. jego pokrycia. Towarzystwa mogły lokować środki funduszu m.in. w papiery Skarbu Państwa, obligacje samorządowe, akcje spółek giełdowych, jednostki uczestnictwa lub certyfikaty inwestycyjne, papiery spółek nie dopuszczonych do obrotu publicznego (w tym zależnych). Po 1 stycznia br. pojawiły się jednak istotne ograniczenia w zakresie zaliczania lokat w spółki zależne i stowarzyszone do aktywów stanowiących pokrycie funduszu ubezpieczeniowego. Od tej pory można zaliczać jedynie 10% zainwestowanych w ten sposób pieniędzy. Ma to zapobiec sytuacji uwzględniania tych samych środków finansowych na pokrycie zobowiązań różnych podmiotów. Według PUNU, nowe uregulowanie gwarantuje rzeczywiste pokrycie funduszu ubezpieczeniowego aktywami, na których nie ciążą inne zobowiązania, a ponadto zwiększa rentowność tych aktywów. Takim celom służy również wyłączenie z aktywów stanowiących pokrycie rezerw techniczno-ubezpieczeniowych nieruchomości wykorzystywanych przez firmy ubezpieczeniowe na własne potrzeby, jak i nieruchomości rolnych. Przeprowadzona wówczas analiza stopnia i struktury pokrycia rezerw techniczno-ubezpieczeniowych wskazywała, że rynek generalnie nie będzie miał trudności z dostosowaniem się do nowych przepisów (lokaty przewyższały zobowiązania z polis o około 4 mld zł, przy czym nadwyżka ta rozłożona jest w zasadzie po równo na zakłady majątkowe i życiowe). Urząd nadzoru wyznaczył półroczną karencję na dostosowanie struktury aktywów do nowych wymogów ustawowych. Praktyka pokazuje, że przynajmniej dla kilku z nich był to okres zdecydowanie za krótki i w związku tym będą miały kłopoty ze spełnieniem wymogów ustawowych.