Skala wzrostów na sesji wtorkowej, a zwłaszcza kapitał, jaki został zaangażowany, mogły rozbudzić nadzieję, że właśnie rozpoczęło się nieco spóźnione "window dressing". Do końca roku pozostało jedynie kilka sesji, zatem czas na poprawianie wycen czy też bilansów jest najwyższy. Nie wiadomo jednak, czy takie są zamiary dużych graczy, bo rynek wczoraj wyraźnie dostał zadyszki. Może to być oczywiście przystanek po silnej zwyżce, ale zrozumiałe są też obawy, iż mieliśmy do czynienia tylko z krótkim, spekulacyjnym podbiciem. Przez większą część sesji niepokoić mogła słabość niektórych naszych blue chipów, a zwłaszcza TP SA, choć w tym przypadku przyczyny spadku są jasne - nie co dzień tworzy się rezerwy na 1 mld zł. Nastrojów nie poprawiła również sytuacja giełd Eurolandu, które solidarnie zniżkowały (podobnie jak futures na indeksy amerykańskie). W ten nie najlepszy obraz rynku wpisała się oczekiwana przez wszystkich decyzja RPP o pozostawieniu stóp procentowych na nie zmienionym poziomie. Takie były przewidywania, choć po listopadowych danych o spadku zarówno produkcji przemysłowej, jak i cen produkcji sprzedanej nadzieje były chyba trochę inne. Niepokojący jest jednak zaostrzający się konflikt na linii rząd - RPP. Jeszcze w tym tygodniu mają zostać zgłoszone propozycje legislacyjne mające na celu poszerzenie kompetencji Rady. Rządząca koalicja w zbożnym dziele porządkowania struktur państwa poczyna sobie nadzwyczaj śmiało i sprawnie, nie ma więc powodów wątpić w to, że przeszkoda w postaci niezależności RPP zostanie usunięta.
Zwróć uwagę na:
Prokom - udana emisja obligacji zamiennych, dzięki czemu spółka posiada znaczne środki finansowe.
Unikaj:
Netia - decyzja akcjonariuszy o kontynuowaniu działalności spółki nie oznacza, że takie są plany wierzycieli.