Na przebieg środowej sesji oddziaływały głównie dwa czynniki. Decyzja RPP o pozostawieniu stóp procentowych na nie zmienionym poziomie nałożyła się na spadające indeksy zagraniczne. To wpłynęło na schłodzenie atmosfery na rynku. Strona rządowa szybko zareagowała na werdykt Rady i zapowiedziała zgłoszenie propozycji legislacyjnych, mających na celu rozszerzenie kompetencji RPP w zakresie dbania nie tylko o wartość pieniądza, ale również o wzrost gospodarczy. Tak więc konflikt się zaognia, a to rynkowi nie służy. Tak samo jak coraz większe upolitycznienie trwającej debaty ekonomicznej. Ale może o to właśnie chodzi rządzącej koalicji. Jeśli tak, to przekaz dotyczący wydarzeń gospodarczych w naszym kraju w dalszej perspektywie czasu pozostaje negatywny.
Biorąc pod uwagę wyraźne zniżki za granicą, trzeba przyznać, że nasze indeksy trzymały się we środę nieźle. Czy to wynik dobrego wrażenia po wtorkowej sesji i wiary w dalszą poprawę nastrojów u nas, czy symptom pewnej tendencji do uniezależnienia się od tego, co dzieje się na światowych parkietach - trudno w tej chwili powiedzieć. Dlatego odpowiedź na pytanie o to, czym był wtorkowy zryw byków: lokalną korektą spadków czy też początkiem trwalszego ich odreagowania, czy wręcz powrotem do wzrostów, zapoczątkowanych w październiku, pozostaje sprawą otwartą. Ze względu na długość i zasięg spadków, trwających od miesiąca, jednosesyjny wzrost nie może oznaczać zmiany spojrzenia na parkiet, ale jego skala była na tyle duża, by zapalić niedźwiedziom czerwoną lampkę z ostrzeżeniem przed kresem ich dominacji. Warto zwrócić uwagę na suplement MFW do World Economic Outlook, w którym nawet w optymistycznym scenariuszu trudno znaleźć nadzieję na szybkie odrodzenie gospodarcze na świecie.
Zwróć uwagę na:
Mostostal Płock - od dwóch miesięcy kurs znajduje się w trendzie wzrostowym i jest on mało skorelowany z tym, co dzieje się na całym rynku, więc ewentualne pogorszenie koniunktury nie powinno silnie odbić się na jego wartości.
Unikaj: