Piątkowa sesja przyniosła spadek WIG20 o 0,9% i zatrzymanie na najbliższym wsparciu połowy wysokości wtorkowej długiej białej świecy.
Co prawda, sytuacja, w której druga świeca (środowe doji) znajduje się w górnym rejonie wcześniejszej białej świecy, dość często nie kończy się klasycznie, czyli spadkiem, jednak w tym przypadku trudno być krótkoterminowym optymistą. Nawet jeśli bykom udałoby się złamać najbliższy opór, jakim jest luka bessy z 11 grudnia, to i tak trochę wyżej przebiega linia długoterminowego trendu spadkowego i niedawno utworzona opadająca linia pociągnięta ze szczytu z 14.11 poprzez wierzchołek z 5.12.
Trudno zakładać, by w obecnej sytuacji byki były w stanie szybko uporać się z tak trudną strefą oporu.
Właśnie dołączyło do niej przecięcie w dół wolniejszej średniej kroczącej SK-45 przez szybszą SK-15, która tylko wzmacnia znaczenie strefy oporu 1225-1237 pkt.
Taki układ średnich kroczących na pewno nie może stanowić zachęty do kupna akcji największych polskich spółek.