Nie wszyscy prezentują jednak taki fatalny scenariusz. Nieco większymi optymistami są analitycy z agencji ratingowej S&P, którzy szacują spadek zysków w końcówce ub.r. na ok. 10%, a zmiany trendu oczekują już w I kwartale br.
Łączne zyski amerykańskich potentatów spadają już od pięciu kwartałów z rzędu. Zdaniem ekspertów, czegoś takiego nie notowano od końca lat 60. Tylko w trzech ostatnich miesiącach ub.r. aż 518 firm poinformowało, że nie zrealizuje prognoz. W gronie tym znaleźli się nie tylko przedstawiciele dotkniętych kryzysem branż, jak lotnictwo cywilne czy przemysł stalowy, ale również np. doskonale radzący sobie do tej pory farmaceutyczny gigant Merck.
Miniony rok był dla amerykańskiej gospodarki fatalny. Na obserwowane spowolnienie dodatkowo nałożyły się negatywne konsekwencje ataków terrorystycznych z 11 września. W rezultacie w ostatnich miesiącach 2001 r. pracę straciło ok. miliona ludzi, przede wszystkim w lotnictwie cywilnym i spółkach technologicznych. Steve Galbraith, analityk banku inwestycyjnego Morgan Stanley Dean Witter, szacuje koszty restrukturyzacji niwelującej te straty na co najmniej 135 mld USD.
Kiedy należy spodziewać się pierwszych oznak poprawy? - Wprawdzie prognozowanie w takich warunkach przypomina nieco wróżenie z fusów, ale obstawiam, że do zmiany trendu dojdzie najwcześniej w II kwartale br. - powiedział Bloombergowi Jeffrey Applegate z banku inwestycyjnego Lehman Brothers. Jeśli chodzi o cały 2002 r., analitycy ankietowani przez First Call liczą, że zyski firm z indeksu S&P 500 wzrosną średnio o 16%. Oznaczałoby to zaledwie zniwelowanie strat z 2001 r., które szacowane są na 16,7% (tak zły wynik amerykańskie spółki odnotowały po raz ostatni w 1982 r.).
- Przestrzegałbym jednak przed nadmiernym optymizmem, rozbudzonym wzrostami kursów w końcówce roku. Zwłaszcza firmy technologiczne są mocno przewartościowane - twierdzi Ch. Hill. W rezultacie w I kwartale br. może dojść do 34-proc. spadku zysków spółek tego sektora. - Z kolei w trzech następnych miesiącach będziemy świadkami gwałtownego wzrostu, nawet o 1/3, ale będzie to zjawisko krótkotrwałe - uważa prezes Thomson Financial/First Call.