Reklama

Nadzieja na wysokie dywidendy

W tym roku inwestorzy mogą liczyć na wysokie dywidendy ze strony BRE i - prawdopodobnie - Pekao. W następnych latach coraz więcej będą płacić również inne banki. Będzie to wynikiem zmian w strukturze kapitałów, polegających na spadku funduszy własnych w stosunku do aktywów. Banki w większym stopniu będą natomiast korzystać z pożyczek podporządkowanych.

Publikacja: 04.01.2002 07:39

Prekursorem działań zmierzających do zmian w strukturze kapitału jest BRE. Bank zapowiada wypłatę dywidendy w wysokości 10 zł na akcję, czyli dwa razy większej niż rok wcześniej. Jeśli spółka wypracowała w ub. r. prognozowane 325-360 mln zł, to dywidenda będzie stanowić 64-71% zysku netto. Jest to poziom dotychczas nie spotykany na rynku. BRE zamierza również zaproponować umorzenie części akcji.

- Część banków zaczyna mieć kłopoty z powodu posiadania zbyt wysokiego poziomu kapitałów. Przy małym wzroście aktywów prowadzi to do nadmiernego wzrostu współczynnika wypłacalności, traktowanego jako poduszka bezpieczeństwa. Równocześnie następuje spadek rentowności, mierzony zwrotem z kapitału (ROE). Wskaźnik ten jest jednym z kluczowych parametrów, na jakie zwracają uwagę inwestorzy strategiczni, oceniając pracę zarządów w polskich bankach - uważa Marcin Materna, analityk z DM BIG-BG.

W niesprzyjających warunkach gospodarczych, które ograniczają możliwości osiągania wysokich zysków, banki chcąc poprawić lub utrzymać na przyzwoitym poziomie wskaźniki efektywności mogą obniżać kapitał lub ograniczać jego wzrost. - Jednak jeżeli bank jest mało rentowny, to obniżenie kapitałów wiele nie pomoże. Dotyczy to instytucji mających ROE na poziomie 3-4%. Rozwiązanie to jest dobre dla banków rentownych, np. BRE lub Pekao - twierdzi analityk.

W celu zmniejszenia kapitałów lub ograniczenia ich wzrostu mogą one wypłacić wysoką dywidendę lub umorzyć część akcji. Zdaniem analityków, wypłata dywidendy ma tę przewagę, że jest znacznie prostsza do przeprowadzenia. - Żeby buy back był równie korzystny, jak wypłata dywidendy, walory powinny być nabywane co najwyżej w granicach wyceny fundamentalnej - uważa Marcin Materna.

Pekao drugi w kolejce

Reklama
Reklama

Drugim bankiem, który może przeprowadzić zmiany w strukturze kapitału, jest Pekao. Zarząd banku dużą wagę przywiązuje do wskaźników efektywności. W 2001 r. zamiarem banku było osiągnięcie ROE na poziomie 20%. Realizacja tego celu wymagała wypracowania 1 250 mln zł zysku netto (w porównaniu z 2000 r. będzie to oznaczać wzrost o 63%). Jednak w br. ze względu na trudną sytuację gospodarczą dynamika wzrostu może się znacznie zmniejszyć, co może skłonić bank do szukania innego sposobu osiągnięcia dobrych wskaźników efektywności.

Pekao prawdopodobnie wypłaci dywidendę z zysku za 2001 rok. Nastąpi to po raz pierwszy od czasu prywatyzacji. Na razie bank nie sprecyzował jednak, jaką będzie ona miała wartość. - Nie sądzę, żeby Pekao zdecydował się na wysoką dywidendę. Bank wciąż prowadzi restrukturyzację - uważa Robert Sobieraj, analityk z DM Banku Handlowego.

W przypadku pozostałych banków kłopot polega na tym, że w ub. r. miały one raczej niskie wyniki finansowe. W znacznej mierze powodem tej sytuacji jest prowadzona przez nie restrukturyzacja. Z kolei część spółek, jak Kredyt Bank oraz BIG-BG, miała niski współczynnik wypłacalności, co zmusiło je do przeprowadzenia nowych emisji akcji. Dla banków, takich jak ING BSK czy też Kredyt Bank, udział w rynku liczy się bardziej niż wskaźniki efektywności.

BPH-PBK, BH i BZ WBK osiągnęły w zeszłym roku słabe wyniki finansowe, co będzie miało negatywny wpływ na wysokość dywidendy. Być może dopiero w następnych latach będą mogły więcej płacić akcjonariuszom.

- W porównaniu z lokatami bankowymi, dochody z dywidend stają się coraz bardziej atrakcyjne. Powodem tego jest i będzie oczekiwany spadek oprocentowania depozytów. Jednak z wypłatami wysokich dywidend przez banki trzeba będzie jeszcze poczekać - uważa Robert Sobieraj. Według niego, banki wymagają bowiem dalszych nakładów inwestycyjnych, m.in. na informatyzację oraz rozwój. Uważa on, że dopiero po zakończeniu tych procesów pozostanie więcej zysku w bankach na wypłatę dywidendy. Zdaniem Sobieraja, nastąpi to nie wcześniej niż w 2003-2004 r.Jednak w obliczu dekoniunktury na rynku akcji dywidendy są obecnie coraz bardziej istotnym elementem wycen spółek giełdowych, w tym również banków. Podobną sytuację można było obserwować w połowie lat 90.

Banki

Reklama
Reklama

zaciągają pożyczki

Przeszkodą w zmniejszeniu kapitału jest równoczesne zmniejszenie współczynnika wypłacalności. W sytuacji idealnej, gdyby banki nie ponosiły żadnego ryzyka, mogłyby działać z minimalnym kapitałem. W rzeczywistości jest on po to, aby absorbować ryzyko. O bezpieczeństwie banku świadczy jego współczynnik wypłacalności. Obowiązujące minimum to 8%. Wskaźnik ten obrazuje stosunek kapitału własnego do aktywów ważonych ryzykiem.

Dążąc do poprawy ROE, ale chcąc uchronić się przed spadkiem wskaźnika wypłacalności w wyniku obniżania poziomu funduszy własnych, banki mogą zaciągać pożyczki podporządkowane. Banki w Europie Zachodniej w znacznie większym stopniu korzystają z tego rozwiązania. Nawet węgierski OTP Bank jest bardziej wylewarowany i dzięki temu ma wyższe ROE.

W Polsce pożyczki podporządkowane odgrywają jednak znikomą rolę. Kilka lat temu NBP postawił bowiem dla nich tamę. Chciał w ten sposób przeciwdziałać transferom zysków banków za granicę. Należy jednak spodziewać się, że w przyszłości banki będą w większym stopniu korzystać z pożyczek podporządkowanych. Przykładem jest BRE, który proponując działania mające na celu zmniejszenie kapitałów chce ją zaciągnąć.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama