- Inflacja pozostaje niska i sądzę, że nie należy się spodziewać, aby w I kwartale

mocno przekroczyła 4% - powiedział Mateusz Szczurek, ekonomista ING BSK. - Jest to argument za redukcją stóp, podobnie jak słabe dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej. Nadal nie widać efektów zeszłorocznych obniżek stóp.

Także Iwona Pugacewicz-Kowalska, ekonomistka banku Pekao SA, uważa, iż jest miejsce na redukcję stóp procentowych już w styczniu. - Już sama inflacja, pokazująca brak popytu, wskazuje na to, iż obniżka stóp o 150 pkt. bazowych pod względem fundamentalnym jest możliwa - powiedziała.

Jednak prognozowanie działań RPP utrudnia konflikt między nią a rządem. Los obniżek w znacznym stopniu zależy od wyniku spotkania między członkami Rady i rządu, które ma nastąpić w przyszłym tygodniu. Wprawdzie analitycy nie spodziewają się, iż zakończy ono konflikt, jednak gdyby do tego doszło, szanse na redukcje byłyby większe.