Powyższy opis technicznej sytuacji Softbanku jest klarowny i daje czytelne wnioski na przyszłość. Jednak z innych elementów analizy technicznej wynika obraz już nie tak jednoznacznie pozytywny, choć trzeba podkreślić, iż sama analiza wykresu dostarcza najbardziej istotnych informacji. W sumie pewne wątpliwości można wysunąć także w odniesieniu do linii bessy, wyprowadzonej z historycznego szczytu i opartej o maksimum z maja ubiegłego roku. Zostało już przełamanych kilka prostych o podobnym znaczeniu i nie miało to większego wpływu na bieg zdarzeń. Z jednej strony można więc zastanawiać się, dlaczego teraz miałoby to mieć duże znaczenie, z drugiej trzeba przecież na czymś się oprzeć, będąc świadomym, iż nie zawsze znajdziemy dobry punkt wyjścia do dalszej analizy.
Pomińmy więc wątpliwości wokół wspomnianej linii, a skupmy się na innych informacjach płynących z rynku, a związanych z ruchem powrotnym do linii bessy. Najważniejszą z nich jest dynamika i skala październikowo-listopadowych wzrostów, które były największe od zakończenia internetowej hossy. To sugerowało, że mamy do czynienia z czymś więcej niż tylko chwilową korektą. Znaczenie tej tezy wzmacniało utworzenie od końca lipca do początku października szerokiej i wysokiej formacji podwójnego dna, która stanowiła znakomitą podstawę do zmiany trendu. Charakterystyczny jest sygnał, wynikający z układu popularnych średnich kroczących. SK-45 po raz pierwszy w czasie bessy przecięła od dołu SK-90, powyżej której utrzymuje się do dzisiaj. To potwierdzenie zmiany na lepsze obrazu waloru w długim terminie.
Miesięczne spadki rozpoczęte w pierwszej połowie listopada zniosły 2/3 wcześniejszych wzrostów. Nie jest to na pewno oznaka dużej siły byków, ale też po tak długiej i silnej bessie nie może dziwić, że strona popytowa jest bardzo ostrożna. Z tym związane jest nie w pełni satysfakcjonujące zachowanie wskaźników. Dobrym przykładem jest tu MACD, który w wersji dziennej spadł poniżej poziomu równowagi, a w układzie tygodniowym pozostaje poniżej niego. Przy silnym rynku dzienny MACD powinien w czasie korekty obronić poziom zero. Dobrze, iż tygodniowy wskaźnik odbił się od linii sygnalnej, co stwarza sposobność do dalszego ruchu w górę. Bezpośrednim powodem do wysunięcia tezy o zakończeniu ruchu powrotnego stało się przełamanie na ostatnich sesjach minionego roku linii, prowadzonej po szczytach z listopada i grudnia. Co prawda, aktywność inwestorów była wtedy niewielka, ale po wczorajszych notowaniach widać, że nie miało to większego znaczenia.
W takich okolicznościach prawdopodobne jest, że obserwowana od połowy grudnia poprawa koniunktury przerodzi się w trwalszą tendencję, będącą kontynuacją odreagowania w ramach całej bessy. To może oznaczać wzrost w kierunku 43 zł, gdzie znajduje się 38,2 proc. jej zniesienie, a także szczyt koniunktury z maja ub.r. Potwierdzeniem, iż taki scenariusz jest realizowany, będzie zamknięcie powyżej 25,50 zł. Na tej wysokości mamy górkę z 7 grudnia, a także SK-45, która w ostatnich miesiącach daje zadowalające sygnały. Jeśli mówimy o dużym potencjale wzrostu to byki nie powinny dopuścić do spadku poniżej 23,40 zł, wyznaczonych przez zamknięcie z 18 grudnia. Zamknięcie poniżej 21 zł będzie ostatecznym sygnałem zamknięcia pozycji.