W pierwszych transakcjach za USD płacono 3,955 zł, za euro 3,564 zł, odpowiadało to 12,9% powyżej starego parytetu. O 10.00 poziomy wynosiły 3,95 i 3,568, wciąż było to 12,9%. Przez następnych kilka godzin praktycznie nic się nie działo. Dopiero około 13.00 wspólna waluta zaczęła tanieć (kurs dolara wciąż był stabilny). O 16.00 mieliśmy 3,95 i 3,556, czyli 13,1%. To najwyższy poziom czwartkowych notowań. Koniec dnia przyniósł nieznaczną korektę. Realnie wróciliśmy na najczęściej spotykane 12,9%. USD kosztował 3,96 zł, euro 3,56 zł.
Spokój, spokój, spokój....Rynek polskiej waluty wciąż emanuje spokojem. Inwestorom wyraźnie nie chce się na razie dokonywać jakichś większych transakcji, być może po prostu nie wrócili jeszcze ze świątecznych wojaży. To być może dość frywolna ocena sytuacji, ale właśnie tak należałoby scharakteryzować rynek w trzecim dniu 2002 roku. Wygląda na to, że wciąż górują zlecenia związane z rozliczaniem eksportu lub importu, zresztą i one nie opiewają na jakieś znaczne kwoty.
Ceny żywności wzrosły w grudniu o 0,8%. To kolejna bardzo dobra informacja, zmiana nie jest bowiem znacząca, jak na ostatni miesiąc roku. Poza tym to mniej niż w grudniu 2000. Ponieważ w dalszym ciągu obserwujemy symptomy wyraźnego ograniczenia popytu konsumpcyjnego i jednoczenie nie było w grudniu żadnych niepokojących czynników (np. ceny paliw utrzymywały się na stosunkowo niskich poziomach), wszystko wskazuje na to, że inflacja znowu spadła. Bardzo prawdopodobne jest, że poniżej 3,5% rok/rok, być może w okolice 3,3% rok/rok. Pamiętajmy jednak, że tak silny spadek inflacji to w znacznej mierze pyrrusowe zwycięstwo: CPI jest tak niski, bo wyraźnie ograniczyliśmy popyt wewnętrzny, co było jednym z powodów silnego spowolnienia gospodarczego. W dodatku bardzo korzystnie kształtują się ceny paliw na rynkach światowych, no i właśnie ceny żywności. Trzeba więc uważać, wciąż mamy bowiem silne "pokłady" inflacyjne.
Piątek także powinien być bardzo spokojny. Złoty może nieznacznie się wzmocnić w odpowiedzi na dobre prognozy inflacyjne po informacji o zmianach cen żywności w grudniu. Dla części inwestorów będzie to bowiem oznaczało wzrost szans na kolejną obniżkę stóp już w styczniu.
W pierwszych transakcjach za wspólną walutę płacono 0,901 USD, było to więc wyraźnie niżej niż w środę na zamknięciu rynku. Po wyraźnym wzroście zaobserwowaliśmy więc korektę, ale i tak byliśmy wysoko. Szybko wspólna waluta zaczęła odrabiać straty. Około południa udało jej się dotrzeć do 0,9045. Druga połowa dnia to jednak spadek wartości. Kończyliśmy na poziomie otwarcia.