Czas korzystania z urządzeń bezprzewodowych wydłuża się wraz z wprowadzaniem nowych technologii. Pierwsze telefony działające w standardzie UMTS pozwalają np. na prowadzenie wideokonferencji jedynie przez 70 minut - potem trzeba doładować baterie.

Nowe, cyfrowe urządzenia pobierają coraz więcej energii, która zasila np. kolorowe wyświetlacze o dużych rozmiarach czy nowe, szybsze procesory. Wszystko to powoduje, że producenci zaczęli poszukiwać nowych rodzajów zasilania, które nie będzie zmuszało użytkowników do ciągłego doładowywania telefonów czy odtwarzaczy MP3. Nadzieją na przyszłość są ogniwa paliwowe, stosowane już w latach 60. ubiegłego stulecia do zasilania statków kosmicznych. Pierwsze wersje miały ogromne rozmiary i dziś, mimo postępującej miniaturyzacji są wykorzystywane głównie do zasilania awaryjnego biurowców. Ogniwa paliwowe często określane są jako paliwo XXI wieku. Ich cechą jest generowanie energii w sposób wyjątkowo efektywny i czysty: paliwo stanowi mieszanka tlenu i wodoru. Ich główną cechą jest brak konieczności doładowywania baterii - użytkownicy będą musieli tylko uzupełniać paliwo, podobnie jak w samochodach. Oczywiście zastosowanie tego typu ogniw w przenośnych urządzeniach wymaga znacznego zredukowania ich rozmiarów i co najważniejsze - wagi.

Nad miniaturyzacją ogniw paliwowych pracują dziś wszyscy czołowi producenci - prym wiodą firmy japońskie. Przedstawiciele Toshiby mają nadzieję, że pierwsze ogniwa paliwowe, na tyle małe, że można stosować je w telefonach, pojawią się na rynku w ciągu najbliższych dwóch lat.

NEC, który współpracuje z dwiema instytucjami badawczymi, chce wdrożyć ogniwa paliwowe zasilane metanolem i wykorzystujące nanotechnologię. Zdaniem przedstawicieli firmy, pierwsze ogniwa będą miały pojemność ok. 10 razy większą niż stosowane dziś powszechnie w laptopach i telefonach komórkowych baterie litowe. Oznacza to, że przeciętny bezprzewodowy telefon trzeba będzie ładować raz w miesiącu, a przenośne komputery będą w stanie pracować na bateriach przez ponad dobę. Dzięki płynnemu paliwu ogniwa paliwowe będą mogły być produkowane w różnych kształtach. Przedstawiciele NEC twierdzą, że dzięki niskiej cenie metanolu, który ma napędzać ogniwa paliwowe, koszt wytwarzania nowych źródeł zasilania docelowo nie powinien być wyższy niż w wypadku baterii litowych.

W początkowej fazie technologia miniaturowych ogniw paliwowych będzie na pewno droga. Producenci telefonów komórkowych i innych bezprzewodowych urządzeń komunikacyjnych są jednak zdesperowani - ich klienci domagają się dużych możliwości i jednocześnie długiej pracy bez doładowywania. Jako pierwsza skorzysta na tej technologii telefonia trzeciej generacji, która bez dobrych źródeł zasilania nie ma szans rozwoju.